Dziennik Gazeta Prawana logo

Sklepy zaczynają przypominać domy

7 czerwca 2011, 13:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czy zauważyli państwo, że styl typowy dla urządzania mieszkań coraz śmielej pojawia się we wnętrzach budynków użyteczności publicznej? Jest to silny trend w urządzaniu sklepów. Właściciele alternatywnych składów najchętniej sięgają po rzeczy z komisów i pchlich targów.

Tak był urządzony np. sklep Comme Des Garçons Guerrilla Store w Krakowie. Za wieszaki i półki posłużyły części meblościanek, szafek i stolików z lat 70. i 80. Toporne meble z okresu PRL doskonale wpasowały się w alternatywny charakter japońskiej marki.

Po meble typowo domowe sięgają chętnie też klasyczne luksusowe marki. Butik Paula Smitha w Los Angeles z zewnątrz jest różowym pawilonem, ale wystarczy przekroczyć jego próg, aby znaleźć się w klubowo urządzonym salonie. Kominek, kanapy, lampy stołowe, fotele, stoliki kawowe, podświetlane obrazy, wazony z kwiatami, wazy, zdjęcia w ramkach, witryny – te wszystkie typowe dla wystroju domu elementy ocieplają wnętrza sklepów wielu różnych luksusowych marek ubraniowych.

Salon Givenchy w Paryżu zachwyca parkietem ułożonym we francuską jodłę, rzeźbionymi drewnianymi boazeriami i przepiękną sztukaterią. W Polsce do stylu domowego sięgnął Tomasz Ossoliński, którego Atelier zdobi m.in. komplet salonowych mebli w stylu art déco. Salon również szyjącej na miarę marki Da Vinci mieści się w mieszkaniu położonym w modernistycznej kamienicy. Odwiedzając go, klient może poczuć się niczym gość wchodzący do czyjegoś domu.

Podobne wrażenie można odnieść w restauracji Pane e Aqua w Mediolanie, którą urządzono w bezpretensjonalnym stylu przypominającym stare włoskie mieszkanie lub w utrzymanej w prowansalsko-nowojorskim klimacie warszawskiej restauracji Flaming. W klasycznej paryskiej kamienicy ulokowany jest salon fryzjerski francuskiego guru nożyczek i grzebienia Davida Malletta. Przepiękne wnętrze ma oczywiście charakter paryskiego apartamentu. Natomiast iście nowojorsko można poczuć się, odwiedzając warszawskie SPA GaliLu. Jego wystrój w żaden sposób nie odwołuje się do Dalekiego Wschodu, jest za to międzynarodowy i wielkomiejski.

Najlepiej czujemy się we własnych czterech ścianach, mówimy: „Poczuj się jak w domu”. Teraz możemy tak powiedzieć, myśląc o sklepie, restauracji, spa, a nawet biurze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj