Dziennik Gazeta Prawana logo

Reklamy już nie zasłonią okien w mieszkaniach

15 czerwca 2011, 16:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To koniec wielkich reklam, które zasłaniają okna w mieszkaniach. Do piątku wszystkie płachty muszą, zgodnie z poleceniem ministra infrastruktury zniknąć z budynków. Wojewodowie ostrzegają, że kto nie dopilnuje rządowego nakazu, zostanie surowo ukarany.

Do piątku z budynków muszą zniknąć reklamy wielkoformatowe, które zasłaniają okna mieszkań. Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski zapowiedział podczas środowej konferencji prasowej, że będzie skrupulatnie egzekwował przestrzeganie nowych przepisów.

18 czerwca kończy się vacatio legis dla reklam zamontowanych przed wejściem w życie nowelizacji rozporządzenia ministra infrastruktury z listopada 2009 roku. Wprowadza ona zasadę "nieograniczania oświetlenia dziennego mieszkań". Oznacza to, że wszystkie reklamy zasłaniające okna w blokach czy kamienicach muszą zniknąć z budynków najpóźniej w piątek. Przepis ten nie dotyczy hoteli, akademików czy biurowców.

Inicjatorem zmiany prawa był wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. W środę przypomniał zdarzenie ze stycznia 2009 roku, które było bodźcem do podjęcia działań w celu zmiany rozporządzenia. Chodziło o blok mieszkalny przy alei Jana Pawła II 18 w Warszawie, na którym zainstalowano reklamę, mimo sprzeciwu władz dzielnicy.

Kozłowski podkreślił, że jego celem była obrona ludzi przed zasłanianiem im okien "płachtami reklamowymi", a nie dbałość o estetykę miasta. Dodał, że nie będzie dążył do zupełnej likwidacji reklam wielkoformatowych w Warszawie. "Nie było i nie jest moim celem zlikwidowanie wszelkich form reklamy wielkoformatowej na terenie miasta stołecznego Warszawy. Co więcej uważam, że taka reklama wielkoformatowa również powinna mieć swoje należne miejsce w przestrzeni miejskiej, ale nie powinno się łamać takich zwykłych ludzkich praw do mieszkania w mieszkaniu, w którym okno jest oknem, a nie zasłoniętym prostokątem" - wyjaśnił Kozłowski.

Według niego w województwie mazowieckim, problem nielegalnych reklam dotyczy głównie Warszawy, Płocka i Radomia. Wojewoda mazowiecki powiedział, że liczy na to, że duża część reklam zniknie w przyszłym tygodniu, bo właściciele reklam nie będą chcieli ryzykować kar i ewentualnych problemów związanych z nielegalną reklamą. Dodał jednak, że zdaje sobie sprawę, że część właścicieli budynków będzie próbowała "manipulować, lawirować, szukać jakichś przedłużających decyzji sądu".

W przypadku łamania prawa przez zarządców budynków, właścicieli reklam i ich klientów, powiatowe inspekcje nadzoru budowlanego mogą nakazać rozbiórkę reklam. Na tych, którzy nie będą się stosować, będą nakładane grzywny - do 10 tys. zł w przypadku osób fizycznych oraz do 50 tys. zł dla wspólnot czy spółdzielni mieszkaniowych. Inspektorzy nadzoru budowlanego będą mogli także zlecić rozbiórkę reklamy - na koszt właściciela.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj