Jego zdaniem na szacunki NBP nt. gotówkowych zakupów mieszkań w ostatnim kwartale 2019 r. nie wpłynęła jeszcze epidemia koronawirusa.
- zauważył Turek.
Analityk podkreślił, że 75 proc. obrotu stanowiła gotówka. Podobnie było pod względem udziału zakupów gotówkowych w całej sprzedaży nowych lokali.
- wskazał przedstawiciel HRE Investments.
Dodał, że jeśli uwzględnimy też pieniądze, które przy zakupie mieszkania na kredyt stanowiły wkład własny, to się okaże, że gotówka odpowiadała za około 75 proc. środków, które trafiły do biur sprzedaży deweloperów w największych miastach.
- wyjaśnił analityk.
Zwrócił ponadto uwagę, że dotychczasowa hossa na rynku mieszkaniowym wynikała bardziej ze wzrostu zamożności Polaków, a nie a nie ekspansji kredytowej – jak ponad dekadę temu. - ocenił Turek.
HRE Investments tłumaczy, że rosnący popyt gotówkowy wynikał przede wszystkim z relatywnie wysokiej zyskowności zakupu mieszkania na wynajem. Ten rodzaj inwestycji był też bardziej atrakcyjny z powodu spadającego oprocentowania lokat, a także rosnąca inflacją.
Turek dodał, że epidemia koronawirusa pokaże, czy ten trend się utrzyma. - zaznaczył.
Z badania przeprowadzonego przez HRE Investments wynika bowiem, że już dziś jesteśmy świadkami spadku przeciętnego oprocentowania lokat do poziomów najniższych w historii - poniżej psychologicznej bariery 1 proc. Według instytucji jeszcze w bieżącym roku można się spodziewać dalszego spadku oprocentowania lokat w okolice 0,5 proc.- zaznaczył Turek.
Według analityka powinno to powodować sytuację, w której ci którzy chcą sprzedać mieszkania, nie powinni narzekać na brak zainteresowania swoimi ofertami.
- ocenił analityk.