Z początku wszystko wyglądało dobrze – spółdzielnia wydała zaświadczenie, że mieszkanie jest wolne od wszelkich zobowiązań. Sąd z kolei przyznał, że "co prawda dla mieszkania nigdy nie była założona księga wieczysta, jednak nie toczy się wobec niego żadne postępowanie".
Po blisko dwóch latach kobieta dostała jednak zawiadomienie o wszczęciu egzekucji z nieruchomości. "Okazało się, że były właściciel jest dłużnikiem alimentacyjnym, a w momencie zakupu mieszkania było ono już zajęte przez komornika", informuje PolsatNews.pl.
– wyjaśnia komornik Alicja Wysocka-Wasiluk.
Jak to się stało, że spółdzielnia wystawiła zaświadczenie, że mieszkanie jest wolne od jakichkolwiek zobowiązań?
- tłumaczy członek zarządu spółdzielni.
"Okazało się, że pismo od komornika trafiło nie do tej teczki, do której powinno. Dziś nad kobietą wisi widmo utraty mieszkania, a odpowiedzialne instytucje umywają ręce", podaje też PolsatNews.pl.