Dziennik Gazeta Prawana logo

Nękanie lokatorów kamienicy przy ul. Nowogrodzkiej 6a. "Zaczęli przychodzić chłopcy, wypisz, wymaluj Pruszków"

18 października 2017, 17:21
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Komisja weryfikacyjna
Komisja weryfikacyjna/PAP
Nękanie lokatorów kamienicy przy ul. Nowogrodzkiej 6a było głównym tematem środowych obrad komisji weryfikacyjnej. Ukarała ona prezydent Warszawy kolejną grzywną 3 tys. zł za niestawiennictwo. W sumie na Hannie Gronkiewicz-Waltz ciąży już 40 tys. zł takich grzywien.

W środę komisja badała reprywatyzację kolejnej nieruchomości, przejętej wraz z lokatorami przez spółkę Jowisz, która odkupiła prawa do niej po jej zreprywatyzowaniu na rzecz spadkobierców właścicieli.

Zeznając jako świadkowie, lokatorki kamienicy mówiły o "terrorze psychicznym" ze strony przedstawicieli spółki, żądaniach wyprowadzki, radykalnej podwyżce czynszów, uciążliwych remontach. Według świadków, o nękaniu zawiadomiono prokuraturę - postępowanie początkowo umorzono, ale niedawno je wznowiono.

Nieprzestrzeganie zasady współżycia społecznego, czy nękanie lokatorów, może być podstawą uchylenia przez komisję decyzji reprywatyzacyjnej - podkreślał jej przewodniczący Patryk Jaki. - powiedział dziennikarzom. Dodał, że przykładem nękania był zarządzony remont "niby go urządzono, przez cztery lata nic nie wyremontowano" - powiedział.

Gdy kamienica trafiła w prywatne ręce, wzrósł czynsz i zaczął się totalny remont; to są tortury psychiczne, czuję się upodlona - mówiła jako świadek Krystyna Goździewska. - tak odniosła się do prac komisji. Jak dodała, w 2011 r. decyzją administracyjną "pani Gronkiewicz-Waltz zostali oddani jakimś tam osobom".

- dodała. - powiedziała świadek. Wyjaśniła, że podwyższono lokatorom czynsz z 25 zł na 32 zł, a teraz - jak powiedziała - jest propozycja 70 zł za m kw.

Jak mówiła, w 2014 r. rozpoczął się "totalny remont", który jej zdaniem w istocie był "dewastacją". - powiedziała kobieta.

- mówiła w emocjonalnych słowach Goździewska. Dodała, że lokatorzy boją się o swe bezpieczeństwo. - powiedziała.

Z kolei Alicja Dobecka-Olsen oceniła, że nękanie miało na celu zmuszenie lokatorów do opuszczenia mieszkań. Podkreśliła, że działała ekipa czyścicieli kamienic i dodała, że z 84 osób w budynku zostało 10. Powiedziała też, że po reprywatyzacji "zaczęli przychodzić bardzo ładni, młodzi chłopcy, ale wypisz, wymaluj Pruszków". Padało jedno pytanie: . Odpowiadała, że się nie wyprowadzi i pytała, do czego będą im potrzebne te mieszkania. - brzmiała według niej ich odpowiedź.

Jak dodała, w 2014 r. rozpoczął się "totalny remont", który w istocie był "dewastacją", co - według niej - widać po kamienicy. - zaznaczyła. Mówiła, że lokatorom zalewano mieszkania, a zimą ze względu m.in. na niezabezpieczone okna, lokatorzy mieli w mieszkaniach temperaturę od 9 do 13 stopni. Jej zdaniem kamienica - która jest zabytkiem - jest niszczona, a konserwator zabytków nie reaguje.

Dobecka-Olsen przyniosła na rozprawę śrubki. - mowiła. W ten sposób odniosła się do słów dyrektora Biura Spraw Dekretowych Piotra Rodkiewicza, który na konferencji w Ratuszu, odpierając zarzuty o brak należytego nadzoru i kontroli nad BGN, mówił:

Na pytanie Roberta Kropiwnickiego (PO), czy wnosiła o lokal zamienny, Dobecka-Olsen odparła, że nie. - powiedziała. - dodała, dopytywana przez przedstawicieli miasta.

Świadek Jolanta Stachura mówiła, że przed reprywatyzacją za swe lokatorskie mieszkanie płaciła ok. 360 zł; teraz musiałaby zapłacić 2,6 tys. zł za sam czynsz. - dodała, podkreślając, że na czynsz wydaje 3/4 emerytury.

- mówiła kobieta, według której od przejęcia kamienicy przez spółkę Jowisz stan techniczny lokalu jest fatalny. Jest zalewana przez firmę remontującą; podłoga się zapada, pęknięty jest sufit, w łazience, gdzie nie ma ogrzewania, powstał grzyb - wymieniał. - oświadczyła. Podkreśliła, że zewnętrzne rusztowania nie miały zabezpieczenia.- powiedziała. - dodała. Dopiero w ostatnim etapie prac, na ich prośbę zabezpieczono rusztowanie siatką.

Stachura zeznała, że przedstawiciele Jowisza proponowali jej wyprowadzkę, sugerowali nawet wyłudzenie oświadczenia od lekarza. - wyjaśniła. - dodała. Rok temu zaproponowano jej by się wyprowadziła w zamian za 2 tys. zł, bo - jak usłyszała - spółka chce sprzedać mieszkania. Oświadczyła im, że nie ma się dokąd wyprowadzić. W końcu, nie mogąc wytrzymać finansowo całej sytuacji, w marcu br. kobieta złożyła dokumenty do miasta o przydział mieszkania. - oświadczyła.

Na pytanie, ilu lokatorów zgłosiło się do miasta o lokal zastępczy, pełnomocniczka miasta ds. pomocy lokatorom Magdalena Młochowska odparła, że w momencie przekazania było 20 zajętych lokali, 9 rodzinom udzielono wsparcia - po części są to mieszkania socjalne, po części komunalne, w jednym przypadku lokal zamienny. "3 wnioski są w trakcie rozpatrywania. 8 osób nie zwróciło się o pomoc. Nie mamy sytuacji, w której ktoś z tego adresu zwrócił się o pomoc i jej nie otrzymał" - podkreśliła. Szef Biura Spraw Dekretowych Piotr Rodkiewicz zapewniał, że krąg spadkobierców został ustalony prawidłowo.

Na koniec obrad Gronkiewicz-Waltz została ukarana 3 tys. zł grzywny za nieusprawiedliwione niestawienie się przed komisją. O grzywnę wniósł Patryk Jaki, za czym głosowało 5 członków komisji, przeciw był jeden, a 3 wstrzymało się od głosu.

Grzywnami po 3 tys. zł ukarano też - za nieusprawiedliwione niestawiennictwo - prezesa spółki Jowisz Radosława Martyniaka i wezwanego jako świadka Krzysztofa Kawalca ze spółki Fenix.

Prezydent Warszawy konsekwentnie odmawia stawiennictwa przed komisją jako strona postępowań, argumentując, że komisja jest niekonstytucyjna. We wrześniu komisja oddaliła jej wnioski o uchylenie części z tych grzywien. Ona sama odwołuje się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. WSA odmówił wstrzymania egzekucji jednej z grzywien do merytorycznego rozpoznania skargi na tę grzywnę. Sama skarga ma zostać rozpoznana przez WSA w przyszłym tygodniu.

Komisja od początku czerwca br. bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Uchyliła już decyzje wydane z upoważnienia prezydent Warszawy: o przyznaniu Maciejowi M. praw do dwóch działek przy ul. Twardej; o przyznaniu mec. Grzegorzowi M., Marzenie K. i Januszowi P. praw do Chmielnej 70; o przyznaniu Maciejowi M. praw do Siennej 29 oraz o przyznaniu spadkobiercom dawnych właścicieli praw do Poznańskiej 14 i Marszałkowskiej 43. Żadnej z tych decyzji nie badał jeszcze sąd administracyjny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj