Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziurawy pomysł na naprawę reprywatyzacji. "Działanie komisji będzie pozbawione sensu"

12 stycznia 2017, 06:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ratusz w Warszawie
Ratusz w Warszawie/Agencja Gazeta
To, co uchyli komisja weryfikacyjna, urzędnicy będą przywracać. Działanie nowego organu może więc być pozbawione sensu.

Komisję weryfikacyjną wymyślono po to, by badała prawidłowość oddawania stołecznych gruntów właścicielom. Jak zapowiadał w październiku 2016 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński, ma ona rozwiązać problemy powstałe w związku z "ogromną niesprawiedliwością", jaka zdarzyła się w Warszawie. Nawet jednak jeśli komisja ruszy według planu – a więc w drugim kwartale roku – z patologiami raczej się nie rozprawi. Ustawę, która powołuje ją do życia, napisano bowiem z błędami.

Zgodnie z projektem przedstawionym przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowy organ ma uchylać decyzje zwrotowe, m.in. gdy przeniesienie roszczeń do nieruchomości okazało się "rażąco sprzeczne z interesem społecznym" albo jeśli wydanie decyzji reprywatyzacyjnej doprowadziło do zastosowania wobec lokatorów przemocy. Problem jednak w tym, że te zapisy stosować się będzie jedynie do działań komisji – bo to jej dotyczy ustawa. Nie będą z nich natomiast korzystać ani samorządowe kolegia odwoławcze, ani prezydent Warszawy, do których – po uchyleniu – wracać będą spory dekretowe. "Przesłanki te są bowiem adresowane wyłącznie do działania komisji, zaś projekt ustawy nie obejmuje (jak się wydaje) żadnych zmian w przepisach prawa materialnego, będących podstawą wydawania decyzji reprywatyzacyjnych" – zauważa Krajowa Reprezentacja SKO w opinii do projektu.

– wskazuje adwokat Maciej Górski z Instytutu Badań nad Prawem Nieruchomości.

przyznaje też radca prawny dr Łukasz Bernatowicz.

Resort sprawiedliwości uważa jednak, że prawnicy błędnie interpretują przepisy. – Przesłanki uchylenia decyzji to wyraźne wymienienie przez ustawodawcę sytuacji, które – według dotychczasowych relacji – powtarzały się w reprywatyzacjach warszawskich, a które już w momencie ich wystąpienia stanowiły rażące naruszenie prawa – przekonuje Sebastian Kaleta, rzecznik ministra sprawiedliwości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj