Na kieleckim osiedlu zbudowano... pół boiska. Na całość zabrakło pieniędzy

| Aktualizacja:

Grają do jednej bramki, bo tylko jedną mają. Elegancka, z siatką, a murawa sztuczna i wysokie ogrodzenie, ale wszystko urywa się w połowie boiska. Dalej jest błoto. Wojciech Radomski, prezes kieleckiej spółdzielni "Na stoku” tłumaczy, że na całe boisko nie wystarczyło funduszy, ponieważ limit jednego tzw. małego projektu wynosi 100 tys. zł. " To plac treningowy do ćwiczeń gry w piłkę nożnej?"- wyjaśnia.

wróć do artykułu
  • ~antoni
    (2016-11-08 18:32)
    Skąd prezes weżmie pół piłki do treningu , pewnie będzie sędziował też na pół gwizdka , za takie wyjaśnienie powinien iść na pół litra bez zakąski chyba że tu limity są wyższe .