Obcokrajowcy kupują w Polsce coraz więcej mieszkań
Prawie 18 tysięcy - tyle lokali kupili w Polsce cudzoziemcy w 2025 roku - wynika z raportu portalu GetHome.pl. To o ok. 2 proc. więcej niż rok wcześniej, a w ciągu dekady liczba takich transakcji wzrosła aż pięciokrotnie. Największą grupę kupujących stanowili obywatele Ukrainy, którzy nabyli blisko 9,3 tys. lokali o powierzchni ponad 548 tys. mkw. Drugie miejsce zajęli Białorusini z zakupami przekraczającymi 2,7 tys. mieszkań i niemal 192 tys. mkw. W pierwszej dziesiątce znaleźli się także m.in. Hindusi, Turcy i Czesi. Obywatele Indii kupili lokale o łącznej powierzchni ok. 16 tys. mkw., a Turcji i Czech – po ok. 10 tys. mkw.
Według danych przywoływanych przez GetHome.pl, obecnie cudzoziemcy mogą odpowiadać już za ok. 7 proc. zakupów mieszkań w Polsce, czyli mniej więcej za jedną na czternaście transakcji. To już nie jest marginalna część rynku, ale zjawisko, które w największych miastach coraz mocniej wpływa na strukturę popytu. Dla jednych zakup mieszkania jest elementem stabilizacji życia w Polsce, dla innych zaś decyzją inwestycyjną podejmowaną z myślą o bezpieczeństwie kapitału i relacji ceny do standardu.
Popyt z wielu kierunków
Takie dane pokazują, że zagraniczny popyt na mieszkania w Polsce wciąż najmocniej opiera się na nabywcach z krajów najbliższych geograficznie i kulturowo, ale nie ogranicza się już wyłącznie do nich. Obecność w zestawieniu kolejnych narodowości potwierdza, że polski rynek zaczyna przyciągać szerszą grupę kupujących, o różnych motywacjach i planach związanych z nieruchomością. Dla jednych zakup mieszkania jest naturalnym etapem stabilizacji po kilku latach życia i pracy w Polsce, dla innych sposobem na ulokowanie kapitału w kraju postrzeganym jako bezpieczny, rozwijający się i nadal relatywnie konkurencyjny cenowo.
Duży udział obywateli Ukrainy i Białorusi w zakupach mieszkań jest naturalną konsekwencją ich obecności w Polsce. Widzimy jednak, że ta grupa nabywców nie jest jednorodna, a rynek przyciąga również osoby z innych krajów. To ważne, bo pokazuje, że polskie nieruchomości zaczynają funkcjonować w szerszym, międzynarodowym porównaniu. Kupujący zwracają uwagę nie tylko na cenę, ale też na jakość inwestycji, lokalizację i potencjał dalszego rozwoju miast. To sprawia, że popyt zagraniczny staje się coraz bardziej zróżnicowany, zarówno pod względem pochodzenia nabywców, jak i ich oczekiwań wobec nieruchomości – mówi Bartłomiej Rzepa, członek zarządu spółki realizującej inwestycję Osiedle Symbioza.
Nie tylko cena
Rosnąca skala zakupów przekłada się również na większe znaczenie segmentu mieszkań o podwyższonym standardzie. Dla części zagranicznych klientów Polska nie jest już wyłącznie rynkiem pierwszego lokum po przeprowadzce, ale miejscem, w którym można znaleźć dobrze zaprojektowane apartamenty w atrakcyjnych lokalizacjach, przy wciąż konkurencyjnym poziomie cen względem wielu zachodnioeuropejskich metropolii. W segmencie premium znaczenie mają nie tylko metraż czy adres, lecz także jakość architektury, standard wykończenia części wspólnych, bezpieczeństwo inwestycji i potencjał długoterminowego wzrostu wartości.
Warszawa, Kraków, Wrocław czy Trójmiasto są więc oceniane nie lokalnie, ale w szerszym europejskim kontekście. Zagraniczni inwestorzy coraz częściej dostrzegają, że polski rynek nieruchomości dorósł do zachodnioeuropejskich standardów. Widzimy to po rosnącym zainteresowaniu segmentem premium. Dzisiejszy klient z zagranicy doskonale wie, czego oczekuje, szuka projektów, które bezkompromisowo łączą świetną architekturę z codzienną wygodą, dobrą komunikacją i nowoczesnymi rozwiązaniami. Polska nie jest już dla nich wyłącznie "tanią alternatywą”, ale pełnoprawnym, perspektywicznym rynkiem. Kupujący doceniają, że w cenie przeciętnego mieszkania na Zachodzie mogą u nas otrzymać najwyższy standard w topowej lokalizacji, co czyni z naszych miast niezwykle bezpieczną i zyskowną przystań dla kapitału – mówi Grzegorz Woźniak, prezes spółki Q3D Locum.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.