Najwięcej emocji nadal budzi Warszawa, gdzie od początku br. średnia cena metra kwadratowego wzrosła z niespełna 18,5 tys. do blisko 20 tys. zł, czyli o ok. 8 proc. W maju pojawiła się jednak niewielka korekta – średnia spadła o ok. 100 zł, do 19,9 tys. zł za metr kwadratowy – wskazał Marek Wielgo z portalu RynekPierwotny.pl.
Duża pula mieszkań w mniej atrakcyjnych lokalizacjach
Ekspert zauważył jednak, że nie wynikało to z obniżek w cennikach, lecz ze zmiany struktury oferty. Na rynek trafiła bowiem duża pula mieszkań, w tym tych relatywnie przystępnych cenowo, w mniej atrakcyjnych lokalizacjach.
Z raportu wynika, że drugi miesiąc z rzędu ceny pozostawały stabilne w Krakowie i Wrocławiu. Metr kwadratowy kosztuje tam, odpowiednio: 17,1 tys. oraz 15,3 tys. zł. Z kolei w Poznaniu, po wcześniejszych niewielkich wzrostach, maj przyniósł symboliczną korektę do poziomu 14,2 tys. zł za metr kwadratowy, czyli o ok. 100 zł niższego niż miesiąc wcześniej.
Od początku roku na stałym poziomie utrzymuje się średnia cena w Łodzi – ok. 11,5 tys. zł za metr kwadratowy. W miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii średnia cena jest niewiele niższa i wynosi ok. 11,2 tys. zł za metr, ale – jak zauważyli autorzy raportu – dochodziło tam w tym roku do niewielkich spadków.
Wzrost cen w polskich metropoliach jedynie w Trójmieście
Na tym mało dynamicznym pod względem cen tle wyróżnia się Trójmiasto, gdzie po trzech miesiącach relatywnej równowagi cenowej średnia wzrosła w maju o ok. 1 proc. – z 17,7 tys. zł do 17,8 tys. zł za metr kwadratowy.
W ujęciu rocznym widać wyraźne różnice pomiędzy rynkami. W Warszawie średnia cena metra kwadratowego jest o ok. 10 proc. wyższa niż rok temu. W Trójmieście i Poznaniu wzrost sięga ok. 6 proc., we Wrocławiu ok. 4 proc., a w Krakowie ok. 3 proc. Z kolei w Łodzi ceny pozostają praktycznie na poziomie sprzed roku, a w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii są o ok. 1 proc. niższe niż w maju 2025 r.
Efekt rekordowo wysokiej podaży mieszkań
Zdaniem Wielgo, obecna stabilizacja średnich cen jest w dużej mierze efektem rekordowo wysokiej podaży mieszkań oraz rosnącego udziału lokali gotowych. W niektórych metropoliach stanowią one już 20–30 proc. całej oferty, a nawet 40–50 proc. sprzedawanych dziś mieszkań to lokale oddane do użytkowania lub takie, których oddanie nastąpi w ciągu najbliższych kilku miesięcy.
Oznacza to silną konkurencję na rynku. Duża dostępność mieszkań ogranicza presję na wzrost cen i sprzyja negocjacjom, szczególnie w miastach z nadpodażą, takich jak Łódź czy Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, gdzie deweloperzy wyraźnie intensyfikują działania sprzedażowe – ocenili eksperci.