W samym drugim kwartale tego roku zawarliśmy ponad 53 tysiące umów kredytowych, opiewających na kwotę przeszło 13 miliardów złotych. Zdecydowana większość polskich kredytobiorców decyduje się rozłożyć spłatę swojego zobowiązania na 25–35 lat. Nieco rzadziej brane są zaś kredyty z okresem 15–25 lat. Wciąż popularne jest podejście, że kupno mieszkania jest korzystniejsze od wynajmu. Daje możliwość urządzenia od początku po swojemu, ale przede wszystkim – poczucie stabilizacji.

Reklama

Wygrała lokalizacja

Dziś dla kupujących liczy się przede wszystkim funkcjonalność i oszczędność czasu. Najważniejszym czynnikiem decyzyjnym, oprócz ceny, jest lokalizacja inwestycji. To właśnie dlatego Polacy wolą obecnie osiedla mieszczące się w niewielkiej odległości od centrum, z których dostaną się do każdego miejsca komunikacją miejską. Często skłaniają się ku mniejszym mieszkaniom – do 50 metrów kwadratowych. Po latach popularności życia na przedmieściach Polacy wolą wybrać nieco mniejszy metraż, ale w zamian za to nie marnować swojego czasu na dojazdy. Najczęściej finansują zakup mieszkania z kredytu o wysokości do 300 tys. zł.

Liczy się bezpieczeństwo

– Zwłaszcza w momencie, gdy warunki kredytowe są korzystne, wolimy zdecydować się na własne mieszkanie, niż płacić podobną kwotę, jeśli nie większą, za wynajem. To poczucie stabilności i bezpieczeństwa jest bardzo ważne. Chętniej wybierzemy nawet mniejsze mieszkanie, ale własne – mówi Jakub Orski, pracownik wrocławskiego dewelopera WPBM Mój Dom SA.

Częściej wnosimy wyższy wkład własny

Reklama

Co ciekawe, odsetek transakcji, w których kredytem finansowane jest 50–80 proc. wartości nie-ruchomości nieznacznie rośnie. Wnoszenie wyższego wkładu własnego to zasługa poprawy zarobków i kupowania mieszkań w celach inwestycyjnych, kiedy większa część pokrywana jest za gotówkę. Wciąż jednak kredyty, w których wkład własny wynosi 20 proc. lub mniej, stanowią blisko połowę wszystkich udzielonych.

Rynek kredytów hipotecznych ma się dzisiaj naprawdę dobrze. Choć drugi i trzeci kwartał przyniósł nieznaczne spowolnienie sprzedaży, to popyt wciąż utrzymuje się na bardzo wyso-kim poziomie – porównywalnym z 2016 rokiem.