Jak podkreśla gazeta, wielu lokatorów samowolnie grodzi korytarze kratami lub wstawia ścianki działowe, jednak jest to zabronione. "Przekonali się o tym mieszkańcy jednego z krakowskich bloków, którzy przegrali spór w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Teraz muszą rozebrać to, co nielegalnie wybudowali" - czytamy.

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego przeprowadził kontrolę w krakowskim bloku. W jej trakcie okazało się, że mieszkańcy budynku nielegalnie zamontowali kratę na klatce schodowej. Zamurowali również niewielką wnękę w ścianie wewnętrznej oddzielającej mieszkanie od klatki schodowej. Zdemontowali także wiszące w niej skrzynki pocztowe i powiesili w innym miejscu. Ponadto na klatce schodowej wybudowali z płyty gipsowo-kartonowej pomieszczenie gospodarcze w poziomie parteru.

Inspektor nakazał demontaż zabudowy. Twierdził, że narusza ona m.in. przepisy przeciwpożarowe. Utrudnia bowiem ewakuację. Poza tym lokatorzy nie zadbali o formalności budowlane.

O to, czy zakaz samowolnego grodzenia klatek schodowych usprawnia pracę strażaków, "Rzeczpospolita" zapytała rzecznika PSP st. bryg. Pawła Frątczaka. W odpowiedzi przypomniał on, że klatka schodowa w budynkach mieszkalnych to "droga ewakuacyjna, a nadzór nad przestrzeganiem bezpieczeństwa spoczywa na zarządcy, właścicielu lub administratorze". Dodał jednak, że "skuteczność tego nadzoru będzie zweryfikowana dopiero w razie zdarzenia kryzysowego, gdy człowiek potrzebuje nagłej pomocy".

- Mało kto myśli na co dzień o tym, że np. odgrodzenie fragmentu korytarza albo zastawienie go meblami ogranicza przeprowadzenie skutecznie ewakuacji bądź ją całkowicie uniemożliwia. W wielu przypadkach odbiera cenne sekundy na prowadzenie akcji. Przepraszam za mocne słowa, ale ludzie mają wyłączone myślenie. I to jest największa bariera dla strażaka, nie kraty - ocenił rzecznik PSP.