– W stosunku do grudnia ilość osób odwiedzających nasz portal podwoiła się – mówi Marcin Drogomirecki, dyrektor portalu Oferty.net. Przyznaje jednak, że nie wie jak wzrost zainteresowania przekłada się na ilość transakcji. – Ceny nieruchomości w zeszłym roku poszły w górę tak bardzo, że wiele osób po prostu straciło zdolność kredytową – dodaje. Grzegorz Stanio, dyrektor generalny sieci biur PL Nieruchomości twierdzi, że sytuacja jest stabilna. – Na razie nie zauważyliśmy większego ożywienia, ale nie narzekamy na brak klientów.

Reklama

Większy wybór

Poszukujący mieszkań wreszcie mogą odetchnąć. Nie są bombardowani wiadomościami o ciągle rosnących cenach więc spokojnie mogą rozglądać się za odpowiadającymi im ofertami. Dodatkowo na rynku pojawił się większy wybór. – Mieszkania o najniższym standardzie tanieją i w końcu zaczęły znajdować nabywców – uważa Marcin Drogomirecki. – Z drugiej strony zauważyliśmy też większe zainteresowanie lokalami drogimi – dodaje.

Grzegorz Stanio zwraca uwagę, że na rynku wtórnym dużym powodzeniem cieszą się mieszkania kupowane na cele inwestycyjne. – Świetnie sprzedają się lokale nowe, wykończone pod klucz – twierdzi Grzegorz Stanio. Udział tego typu transakcji sięga 20 do nawet 30 procent wszystkich przeprowadzanych za pośrednictwem agencji zakupów. Szef PL Nieruchomości przyznaje, że takie nieruchomości długo nie czekają na chętnych. – Jeśli klient trafi na to co mu odpowiada decyzja o zakupie zapada błyskawicznie. Nie szuka żadnej alternatywy – dodaje.

Ceny normalniejsze

Specjaliści od rynku wtórnego twierdzą, że ceny nieruchomości z drugiej ręki stabilizują się, a sprzedający coraz częściej urealniają ceny ofertowe. W rezultacie różnice pomiędzy cenami transakcyjnymi a wywoławczymi są niewielkie. – W tej chwili mieszkania po bardzo zawyżonych cenach wystawiają tylko osoby, którym nie zależy na szybkiej sprzedaży – uważa Marcin Drogomirecki. – Ci, którym potrzebne są pieniądze wystawiają nieruchomości po cenach bardziej realnych. Z opinią Drogomireckiego zgadza się Grzegorz Stanio. – Różnice między cenami ofertową a transakcyjnymi rzeczywiście są niewielkie. Powiedziałbym, że normalne – wyjaśnia Grzegorz Stanio. Dlatego coraz rzadziej w statystykach można się natknąć na upusty dochodzące do 25 proc. Obecnie średnia wynosi od 2 do 7 procent.