Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier kupił willę przy plaży. Nigdy nie przyjedzie?

1 sierpnia 2011, 08:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Premier kupił willę przy plaży. Nigdy nie przyjedzie?
AP
Za 1,5 miliona euro premier Włoch Silvio Berlusconi kupił willę na wyspie Lampedusa, pogrążonej w kryzysie z powodu napływu imigrantów z Afryki. To, jak podkreślano, gest solidarności z ludnością, ale szef rządu niemal na pewno ani raz nie zatrzyma się w tej rezydencji.

W niedawno kupionej przez Berlusconiego, wymagającej kapitalnego remontu posiadłości Villa Due Palme, położonej w części wyspy o nazwie Cala Francese, rozpoczęły się już prace renowacyjne.

Premier kupił willę, bo - jak mówił podczas wizyty w kwietniu na wyspie - dzięki niej, także on będzie niedługo "mieszkańcem Lampedusy". Transakcja sfinansowana została z dużym opóźnieniem, gdyż wcześniej sprawdzano status domu i terenu, na którym stoi. Teraz już willa wchodzi w skład osobistego majątku premiera - magnata finansowego, który odkąd ją kupił nigdy w niej nie był.

Co więcej - zauważa włoska prasa - trudno wyobrazić sobie, by Silvio Berlusconi kiedykolwiek zatrzymał się w swojej nowej rezydencji. Jest ona przede wszystkim zbyt skromna i mała. Dziennik "La Repubblica" przypomniał niedawno, że jednopiętrowa willa Dwie Palmy ma "tylko" 330 metrów kwadratowych, pięć małych sypialni, trzy łazienki i werandę z grillem.

Poprzedni właściciele wynajmowali ją latem grupom przyjaciół za 3 tysiące euro tygodniowo.

Przede wszystkim jednak willa nie ma należytej ochrony: otoczona jest niewysokim murem i ma wyjście prowadzące prosto na publiczną plażę. Absolutny brak środków bezpieczeństwa nie pozwoli na to, by premier mógł tam się zatrzymać.

Na razie zapowiedziano, że wakacje ma tam spędzić w sierpniu następca Berlusconiego na stanowisku szefa jego partii Lud Wolności, były minister sprawiedliwości Angelino Alfano. Szef rządu oddał mu tymczasowo do dyspozycji swój nowy dom.

"Zobaczycie, przekonam Berlusconiego, by kupił jeszcze jedną willę"- obiecał w tych dniach burmistrz Lampedusy Bernardino De Rubeis.

Gest włoskiego premiera tłumaczy się wolą wsparcia mieszkańców wyspy, na którą od początku roku przybyło ponad 40 tysięcy nielegalnych imigrantów i uchodźców z Afryki północnej, głównie z Tunezji. Kryzys wywołany tą sytuacją doprowadził do upadku branży turystycznej w miejscu uważanym do niedawna za prawdziwą perłę Morza Śródziemnego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj