Michał Okoń: Chciałbym powiedzieć, że to magia, ale nie jest ona w naszym zasięgu. Dzisiaj mamy do czynienia z dość wymagającym rynkiem klientów, który wymaga specyficznych działań. Nam
się udało dość dobrze wyczuć rynek i dopasować do niego lepiej niż konkurencja.
Zdecydowanie tak. Każdy klient był traktowany indywidualnie i jednostkowo. Pozbyliśmy się wszelkich procedur i wystandaryzowanych wzorców obsługi. Każdy klient, niezależnie, czy kupował
kawalerkę, czy penthouse, był tak samo traktowany, z najwyższym szacunkiem. A na koniec wieńczyliśmy proces sprzedaży umową podpisywaną nowiutkim markowym piórem i zimnym szampanem.
Racja. Inwestycja wzorem naszych poprzednich realizacji otrzymała to, co jest u nas standardem, czyli całą masę rozwiązań proklienckich. Mowa tu zarówno o tych widzialnych elementach budynku,
jak i tym niedostrzegalnych, typu gwarancja, zarządzanie itp.
Tak, mamy bardzo podobną ofertę – nową inwestycję, ale jej szczegóły możemy zdradzić tylko w biurze przy dobrej kawie.