Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert: Nieruchomości bezpieczną przystanią w czasie pandemii

25 marca 2020, 15:35
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
blok, mieszkanie
<p>blok, mieszkanie</p>/Shutterstock
Nieruchomości są bezpieczną przystanią w czasie pandemii - ocenił w środowym komentarzu Bartosz Turek z HRE Investments. Dodał, że w najbliższych tygodniach na rynku mieszkaniowym czeka nas wyhamowanie obrotów.

Jak dodał główny analityk HRE Investments, w nieco dłuższej perspektywie "mniejszy apetyt na ryzyko powinien jednak spowodować, że w mieszkaniówce kapitału nie zabraknie – szczególnie w obliczu potężnych programów stymulacji fiskalnej i monetarnej". Zaznaczył, że na skutek niechęci inwestorów do ryzyka kapitał powinien trafić na rynek nieruchomości mieszkaniowych.

 - podkreślił Turek. Dodał, że możemy nawet mówić o spadku popytu o 40-90 proc. 

Zaznaczył, że również w Polsce, ze względu na wprowadzone środki ostrożności, zarówno kupujących jak i sprzedających, jest na rynku mniej. Zgodnie z zaleceniami Polacy starają się nie wychodzić z domów. Dodatkowe środki ostrożności, jak podkreślił, widać też w kancelariach notarialnych (nie wszystkie działają w pełnym wymiarze godzin), urzędach zamkniętych dla petentów czy bankach, w których pracowników jest mniej niż zwykle. - zauważył.

Zdaniem eksperta nie ma się też co spodziewać całkowitego zahamowania sprzedaży mieszkań używanych. Zwrócił uwagę, że wiele transakcji jest w toku, a urzędy - choć często nie przyjmują normalnie interesantów - to działają dzięki systemowi ePUAP, notariusze prowadzą czynności z zachowaniem odpowiednich środków ostrożności, a banki w większości przypadków, utrzymują oferty hipoteczne w mocy.  - wskazał.

Zastrzegł jednak, że na razie należy spodziewać się przesunięcia sporej części transakcji. - zaznaczył. Potwierdzają to, jak wskazał, np. dane na temat ruchu w internecie, które sugerują, że Polacy szukający dotychczas mieszkań, nie zmieniają swoich planów. - ocenił.

Według Turka w trakcie epidemii raczej nie ma co liczyć na poważne spadki cen mieszkań, na co wskazują przykłady z historii.- ocenił. Dodał, że tak dzieje się obecnie w Chinach.  - wskazał. Z kolei np. w Hongkongu, gdzie w 2003 roku SARS doprowadził przez 4 miesiące do 299 zgonów, samej epidemii można przypisać jedynie 1,6 proc. spadku cen nieruchomości - dodał. Zwrócił uwagę, że mieszkania w blokach, co do których powszechnie wiadomo było, że mieszkały w nich osoby zarażone, straciły dodatkowo nie więcej niż 3 proc. wartości

Na naszym rynku trudno szukać podobnych analogii historycznych, bo w najnowszej historii nie zmagaliśmy się z tego rodzaju epidemią - przyznał. Można jedynie szukać momentów, w których niespodziewanie spadł popyt na mieszkania. Dał przykład 2009 roku, gdy banki na kilka miesięcy przestały udzielać kredytów.  - przypomniał. Jednak nawet w tak skrajnych okolicznościach skutkiem nagłego zahamowania akcji kredytowej był spadek cen mieszkań zaledwie o kilka procent - podkreślił.

Ekspert zwrócił uwagę, że w ostatnich kwartałach mieliśmy do czynienia ze znacznie mniejszymi wzrostami cen mieszkań, z których większość od wielu kwartałów była kupowana za gotówkę. Ponadto niezmiennie w Polsce brakuje co najmniej 2 mln lokali - dodał.

Przypomniał, że np. Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o obniżeniu poziomu stóp procentowych w Polsce, co oznacza dla Polaków posiadających złotowe kredyty mieszkaniowe, spadek odsetek o ok. 1,6-1,7 mld zł w skali roku. Z kolei banki oferują klientom wakacje kredytowe, dzięki którym ci przez 3-6 miesięcy, mogą ograniczyć koszty posiadanych kredytów. Dodał, że wobec banków rozluźnione zostały wymagania kapitałowe, i instytucje te mogą na preferencyjnych warunkach być zasilane w płynność.  - podkreślił. Przypomniał też o wycenionym na wiele miliardów złotych impulsie rządowym.  - zaznaczył.

HRE Think Tank prognozuje, że, m.in. z tego powodu w perspektywie 1-2 kwartałów ceny mieszkań powinny pozostać stabilne - "z możliwością odchyleń o plus/minus 5 proc.". Turek wskazał, że kluczowi są sami sprzedający, "którzy nie są zbyt płochliwi i wolą przeczekać niepewność niż sprzedać mieszkanie z dyskontem". Dodał, że dotyczy to nie tylko sprzedających mieszkania używane, ale też deweloperów.

podkreślił. Wiele firm, jak powiedział, chce wykorzystać okres niepewności, aby pozyskiwać nowe działki z nadzieją, że ich właściciele będą w trakcie epidemii bardziej elastyczni podczas negocjacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj