Zapowiada się jednak dalsza batalia między Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) a deweloperami. Ci ostatni nadal uważają, że przewidywana składka na nowy Deweloperski Fundusz Gwarancyjny jest za wysoka.
Informacja o nowym projekcie ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkaniowego lub domu jednorodzinnego oraz o DFG została zamieszczona w wykazie prac legislacyjnych rządu 7 października. Wcześniejsze wersje projektu były konsultowane w maju i grudniu 2018 r., ostatnia została skierowana do Stałego Komitetu Rady Ministrów w lutym tego roku. Wiadomo już jednak, że w kolejnej wersji zmienił się główny i najbardziej sporny parametr ostatniego projektu, czyli maksymalna wielkość składki dla deweloperów do DFG. Fundusz ma zabezpieczyć klientów zarówno na wypadek upadłości dewelopera, jak i banku prowadzącego rachunek mieszkaniowy dewelopera, a także w sytuacji, gdy sami odstąpią od umowy.
Walka o procenty
Składka ma spaść z 5 (jak dotąd zakładano) do 3 proc. wartości wpłat nabywców na otwarty rachunek mieszkaniowy powierniczy oraz z 1 do 0,6 proc. w przypadku rachunków zamkniętych. Zdaniem deweloperów to wciąż za dużo. W opinii Polskiego Związku Firm Deweloperskich poziom składki nie powinien przekraczać 0,3 proc. w przypadku otwartego rachunku powierniczego, który jest stosowany przy przeszło 90 proc. inwestycji.
Kwestia funduszu wzbudziła duże emocje podczas ubiegłotygodniowej konferencji Dni Dewelopera we Wrocławiu. – mówił do deweloperów prezes UOKiK Marek Niechciał. – mówił Edward Laufer z Polskiego Związku Firm Deweloperskich, nawiązując do obowiązującej od siedmiu lat ustawy deweloperskiej (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1805). – – dodał.
Prezes UOKiK w rozmowie z DGP na marginesie tego wydarzenia podkreślił, że limity 3 proc. dla otwartych rachunków i 0,6 proc. dla zamkniętych to wielkości maksymalne, które w praktyce będą dużo niższe. – podkreślił. Jego zdaniem deweloperzy powinni opłacać składki z własnych środków, a nie przerzucać je na konsumentów.
Bezpieczeństwo dla wszystkich stron
Prezes Niechciał dodał, że fundusz jest niezbędny dla konsumentów, bo w razie bankructwa dewelopera zostają oni z kredytem i niedokończoną budową, a Deweloperski Fundusz Gwarancyjny zagwarantuje pełne bezpieczeństwo – konsument miałby odzyskać wszystkie wpłacone pieniądze bez względu na etap budowy. Prezes UOKiK podkreślił też, że fundusz nie jest tylko zabezpieczeniem na wypadek bankructwa z winy dewelopera, ale zabezpieczeniem samych deweloperów na wypadek zawirowań na innych rynkach, np. na rynku finansowym. –– zauważył.
Pytany o to, czy wyrok TSUE ws. kredytów frankowych i konieczność np. zwiększenia rezerw przez banki nie stanowią kolejnego ryzyka dla deweloperów z rynku finansowego, odparł, że "w rzeczywistości nie jest to dużym ryzykiem. Dużo zależy od tego, jak będą orzekały polskie sądy". –– dodał.
Zgodnie z poprzednią wersją projektu nowy fundusz stanowiłby wyodrębniony rachunek w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym, który miałby zapewnić obsługę DFG. Zgodnie z szacunkami UFG zamieszczonymi w OSR ustawy roczny koszt funkcjonowania DFG będzie wynosić 10,1 mln zł. Dodatkowo niezbędne będzie stworzenie systemu informatycznego do obsługi ewidencji DFG o koszcie około 12 mln zł, lecz UFG zamierza wystąpić o sfinansowanie tego celu ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.
Nie jest jasne, czy trzecia wersja projektu zostanie poddana pod kolejną turę konsultacji.