Dziennik Gazeta Prawana logo

Mocna końcówka roku na rynku nieruchomości. Co to oznacza w praktyce?

12 grudnia 2013, 14:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
mieszkanie
Mocna końcówka roku w nieruchomościach /Shutterstock
Ceny mieszkań w Polsce nadal idą w górę. Rok do roku Indeks Cen Transakcyjnych wzrósł o blisko 11 proc., jak wynika z analiz Home Broker.

Należy jednak pamiętać, że za tak dynamiczną zmianą kryje się m.in. niska baza, do której są odnoszone aktualne dane -  pod koniec ubiegłego roku ceny były najniższe od początku boomu, podkreślają eksperci. 

Indeks Cen Transakcyjnych (ICT) wzrósł w ciągu miesiąca o 1,82 proc. do poziomu 813,77 pkt. W związku z dołkiem z końca 2012 roku rok do roku indeks notuje dynamiczny wzrost o 10,96 proc. Takiej zmiany na plus w ujęciu rocznym nie było od początku istnienia ICT, liczonego od końca 2007 roku. 

Najbardziej dynamiczne zmiany zaszły w Katowicach (wzrost o 23,4 proc.) i Krakowie (19,6 proc.). Te dwa miasta były też na szczycie zestawienia miesiąc temu. Mocne wzrosty zanotowano także w Lublinie (13,5 proc.) i Warszawie (12,1 proc.). Spośród największych miast niewielkie spadki miały miejsce w Bydgoszczy (o 1,3 proc.) i Poznaniu (o 1,5 proc.). Na minusie są także Bielsko-Biała, Gdynia i Toruń, ale to rynki zacznie mniejsze, łączna liczba transakcji w tych trzech lokalizacjach jest podobna jak w samym Poznaniu.

W ujęciu miesięcznym dynamiczny wzrost zanotowano w Łodzi, gdzie przeciętna cena metra kwadratowego mieszkania zwiększyła się o 7,7 proc., z 3542 do 3816 zł. O niewiele mniej (6,7 proc.) zwiększyły się ceny w Zielonej Górze, przy czym warto pamiętać, że jest to rynek relatywnie niewielki i jedna inwestycja w wyższym standardzie może znacząco wpłynąć na średnią dla całego rynku. 

Największy miesięczny spadek cen miał miejsce w Białymstoku, gdzie obniżka wyniosła 6,3 proc., do 3979 zł za mkw. W pozostałych miastach miesięczne zmiany w jedną lub drugą stronę nie przekraczają kilku proc.

Najniższy poziom w historii

Na obecną sytuację na rynku nieruchomości wpływa kilka ważnych czynników, jak podkreślają eksperci. Po ośmiu obniżkach stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, te utrzymywane są na najniższym poziomie w historii, co zachęca do zaciągania kredytów mieszkaniowych. 

Z drugiej strony niskie stopy oznaczają niskie oprocentowanie depozytów bankowych. Ci klienci, którym zapadły lokaty sprzed roku (na 5-6 proc.), nie mają ochoty zakładać nowych, które rzadko oferują więcej niż 3 proc.. Poszukują więc alternatywy dla swoich oszczędności i coraz częściej wybierają nieruchomości pod wynajem. 

Średnia rentowność najmu netto dla siedmiu największych polskich miast to 4,13 proc., czyli ponad dwa razy więcej niż średnia stawka depozytów. 

Dodatkowo od początku 2014 roku banki nie będą już udzielać kredytów bez wkładu własnego, bo w życie wchodzi znowelizowana rekomendacja S autorstwa Komisji Nadzoru Finansowego. W 2014 roku każdy kupujący mieszkanie na kredyt będzie musiał mieć co najmniej 5-proc. wkład własny, w kolejnym roku będzie to już 10 proc., a wartość docelową ustalono na 20 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj