Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowoczesna: Prezydent Warszawy powinna sama płacić za niestawiennictwo przed komisją. Inaczej to dojenie miasta

4 sierpnia 2017, 12:49
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Hanna Gronkiewicz-Waltz
Hanna Gronkiewicz-Waltz/Agencja Gazeta
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna sama pokrywać koszty grzywien za niestawiennictwo przed komisją weryfikacyjną - uważają politycy Nowoczesnej. Ich zdaniem prezydent stolicy może jeszcze "zachować twarz" pomagając mieszkańcom powołując zespół prawny wspierający poszkodowanych.

Prezydent Warszawy odmówiła stawienia się przed komisją weryfikacyjną, bo według niej, jest ona niekonstytucyjna. Hanna Gronkiewicz-Waltz już czterokrotnie nie przyszła na posiedzenie komisji, za każdym razem ukarana została 3 tys. grzywny. W połowie lipca prezydent Warszawy ogłosiła, że w pracach komisji będą uczestniczyli pełnomocnicy miasta.

Sebastian Kaleta, jeden z przedstawicieli PiS w komisji weryfikacyjnej stwierdził mówił niedawno, że prezydent stolicy skierowała do komisji "za pośrednictwem swoich pełnomocników" pismo stwierdzające, iż to nie ona "będzie pokrywała grzywny, które komisja nakłada za niestawiennictwo przed komisją (...), a kary grzywny zostaną uiszczone przez budżet Warszawy, przez wszystkich warszawiaków". Przedstawiciel PiS w komisji zapowiedzieli zwrócenie się do Rady Warszawy, by zbadała wydatki miasta na obsługę prawną prezydent stolicy w związku z postępowaniem przed komisją weryfikacyjną.

W piątek do sprawy odnieśli się w przedstawiciele Nowoczesnej. - - powiedział na briefingu zorganizowanym przed stołecznym ratuszem Sławomir Potapowicz, sekretarz regionu warszawskiego Nowoczesnej. Dodał, że na dzisiaj jest to kwota 12 tysięcy złotych.

- - powiedział. Jak dodał, że jeżeli prezydent stolicy nie jest w stanie sama pokryć kosztów, to on proponuje, aby Platforma Obywatelska pokryła za nią te należności.

Przedstawiciele Nowoczesnej mają nadzieję, że Rada Warszawy zajmie się sprawą obciążania stołecznego budżetu kosztami niestawiennictwa Gronkiewicz-Waltz przed komisją. - - powiedział Potapowicz.

Kandydat Nowoczesnej na stanowisko prezydenta Warszawy i członek komisji weryfikacyjnej Paweł Rabiej przyznał, że sam nie głosował nigdy za nałożeniem kar na prezydent stolicy, ale uważa powinna ona stawiać się przed komisją. Dodał że "w tym przypadku oczywiście mamy do czynienia z zachowaniem skrajnie nieodpowiedzialnym i nieetycznym".

- - powiedział Rabiej.

Do zarzutów dotyczących przerzucania na stołeczny budżet przez Gronkiewicz-Waltz kosztów jej niestawiennictwa przed komisją weryfikacyjną, odniósł się w czwartek ratusz, według którego komisja wprowadziła w błąd prezydent Warszawy.

Miasto przypomniało, że postanowieniami z 29 czerwca komisja nałożyła na prezydenta Warszawy grzywnę za niestawiennictwo w sprawach dot. nieruchomości przy ul. Twardej, a w postanowieniach pouczyła o prawie złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy w terminie 7 dni.

Jak podał ratusz, prezydent Warszawy skorzystała z środków prawnych, na które wskazała komisja i złożyła wnioski o ponowne rozpatrzenie sprawy wraz z wnioskami o wstrzymanie wykonalności postanowień z 29 czerwca oraz wnioski o zwolnienie od grzywny. Ale - jak podaje ratusz - 1 sierpnia Hannie Gronkiewicz-Waltz doręczono upomnienia o obowiązku zapłaty grzywny w łącznej kwocie 6 tys. zł.

- - podkreśliło miasto.

Zaznaczono też, że 2 sierpnia komisja doręczyła pełnomocnikowi prezydenta m.st. Warszawy postanowienia, w których stwierdziła niedopuszczalność wniosków o ponowne rozpatrzenie sprawy, w konsekwencji czego stwierdziła, że nie może rozpoznać wniosków o wstrzymanie wykonania postanowień.

Ratusz zapowiedział, że prezydent Warszawy "złoży niezwłoczne skargi do sądu administracyjnego celem powstrzymania działań, które mogłyby doprowadzić do uszczuplenia mienia samorządowego". O tym, że reprezentująca Gronkiewicz-Waltz kancelaria prawna w kontaktach z komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji przekonuje, że adresatem nałożonych przez komisję grzywien był urząd prezydenta stolicy, nie zaś Hanna Gronkiewicz-Waltz jako osoba fizyczna napisał w czwartek "Fakt".

Rabiej podkreślił, że "za chwilę komisja weryfikacyjna zajmie się tymi najbardziej drastycznymi przypadkami z punktu widzenia mieszkańców Warszawy, czyli nieruchomościami, kamienicami zwracanymi wraz z mieszkańcami". - - mówił polityk Nowoczesnej.

Zaapelował do prezydenta Warszawy, "to jest taki moment, być może ostatni", w którym może ona "wykazać się troską o te krzywdy, które zostały wyrządzone mieszkańcom w trakcie reprywatyzacji w taki sposób, żeby powołać zespół prawny, który pomagałby tym mieszkańcom w odszkodowaniach cywilnych".

- - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj