Dla najemców nie jest to zbyt dobra wiadomość. Awans miasta w tym zestawieniu oznacza, co prawda zwiększenie prestiżu ośrodka ale również i cen najmu. W ubirgłym roku za wynajem 1 mkw. powierzchni na Nowym Świecie czy Chmielnej zapłacić trzeba było ok. 900-960 euro rocznie. Awans w rankingu oznacza wzrost stawek do ok. 1020 euro za 1 mkw. rocznie.

Do dynamicznego wzrostu stawek czynszów przyczynił się rozwój sektora bankowego. Placówki banków, które przeżywały jeszcze niedawno okres prosperity zdominowały kraiobraz niektórych ulic i placów. Nadchodzący rok może jednak poprawić sytuację z innych branż i zróżnicować ofertę głównych ulic.

"Obserwowany
w ciagu ostatnich 2-3 lat bardzo silny wzrost poziomu czynszów przy głównych ulicach handlowych polskich miast może zostać spowolniony w 2009 roku z powodu ograniczania planów ekspansji banków, które były w ostatnich latach jego głównym generatorem. Stabilizacja poziomu czynszów przyczyni się
z pewnością do zróżnicowania oferty handlowej, usługowej ;i gastronomicznej w centrach miast" - mówi Katarzyna Michnikowka, starszy analityk z Cushman & Wakefield w Polsce.

Wywindowane, na głównych ulicach Warszawy, stawki czynszów bledna jednak, gdy spojrzymy na czołówke rankingu. Pierwsze miejsce, od lat zajmuje nowojorska Piąta Aleja. Czynsze w tej lokalizacji kształtują się poziomie 12, 612 euro za metr kwadratowy rocznie. Stanowi to 23 procentowy wzrost w stosunku do 2007 r. Pozostałe cztery najdroższe ulice świata zlokalizowane są w Hong Kongu, Paryżu, Mediolanie oraz Dublinie. Londyn i Tokio spadły w rankingu odpowiednio na szóstą i siódmą pozycję.

"W połowie roku 2008 Piąta Aleja umocniła swoją pozycję jako najdroższa ulica handlowa na świecie. Piąta Aleja nadal jest gwarantem znacznych zysków i wysokiej pozycji marki na rynku dla handlowców posiadających tu swoje sklepy. Na koniec 2008 roku handlowcy z większym krytycyzmem będą podchodzić do proponowanych czynszów oraz zaangażowania swojego kapitału, jednak nie zrezygnują z wdrażania długoterminowych strategii, stawiając na zyski, które oferują im cenione lokalizacje handlowe. Czynsze podstawowe mogą obecnie podlegać pewnym wahaniom, jedank w dłuższej perspektywie stwarzają możliwości dalszego rozwoju dla grupy silnie rywalizujących ze sobą globalnych handlowców, którzy doskonale rozumieją, że posiadanie sklepu na atrakcyjnej ulicy bezpośrednio przekłada się na pozycję marki na rynku. Oczekuje się, że tendencja ta będzie kontynuowana" - przekonuje Gene Spiegelman, dyrektor wykonawczy działu powierzchni handlowych w Cushman & Wakefield
 w Nowym Jorku.

Międzynarodowi handlowcy z górnego segmentu rynku kontynuują ekspansję na nowe rynki zagraniczne
i w planowaniu swoich strategii rozwoju myślą bardziej perspektywicznie, podchodząc do cyklów ekonomicznych w szerszym kontekście.

"Najbardziej jest to widoczne w przypadku rynków wschodzących we wszystkich regionach świata – Turcji i Rosji w Europie, Argentynie i Brazylii w Ameryce Płd., Indiach 
w Azji" - przekonują autorzy opracowania, oczekują jednak, że na skutek globalnego kryzysu płynności w 2009 roku wydatki konsumpcyjne na wielu rynkach spadną.

"Skutki recesj odczuje USA, jak i rynki europejskie takie jak: Wlk. Brytania, Hiszpania, Włochy i Irlandia, zaś rynki w Europie Środkowo-Wschodniej jak dotąd radzą sobie całkiem dobrze. Handlowcy transgraniczni nadal będą poszukiwać sposobów na podniesienie dochodów w dłuższej perspektywie czasowej poprzez ekspansję na rynkach wschodzących, jednak w najbliższym czasie wszelkie decyzje będą podejmowane z większą ostrożnością,
a koszty wynajmu dokładnie analizowane" - dodaje Anthea To, analityk ds. powierzchni handlowych firmy Cushman & Wakefield.