Wszyscy zgodni są co jednego – łatwej odpowiedzi na te pytania nie ma. Radzą jednak wziąć pod uwagę co najmniej kilka czynników.

- Po pierwsze czas: jeśli potrzebujemy gotowej nieruchomości, to nie ma mowy o budowaniu od podstaw. Po drugie, jeśli ktoś nie ma wiedzy lub po prostu ochoty, aby organizować cały proces samodzielnie. Z drugiej strony, budując samodzielnie można mieć większy wpływ na to, jak wyglądać będzie nieruchomość, ma się więcej czasu na sfinansowanie zakupu, no i wykonując choć część prac samodzielnie można zaoszczędzić sporo pieniędzy – wylicza w rozmowie Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości Open Finance. Marcin Kijowski z Nowodworski Estates zastrzega jednak: - Można kupić gotową nieruchomość i od razu w niej zamieszkać, a można też trafić tak, że przez lata nie wyjdziemy z placu (prze)budowy. Kupując gotowy dom, nigdy do końca nie wiemy, co w nim znajdziemy i na jakie miny jesteśmy narażeni. Gdy dom sprzedaje nam deweloper, sprawa jest prostsza - w razie problemów możemy zażądać naprawy.

Co innego jeszcze, kiedy nieruchomość jest starsza - mamy wtedy ograniczone pole manewru i może się okazać, że ostateczny koszt będzie dużo, dużo wyższy. - Z drugiej strony mamy gotowy dom, w którym (zazwyczaj) możemy już zamieszkać i ewentualne przeróbki, remonty możemy już dokonywać na bieżąco. Zwykle wyjdzie taniej niż kupowanie nowego gotowego domu, choć trzeba przygotować się na czasem długi i mozolny remont - dodaje. 

A jak to wygląda w praktyce? Weźmy konkretny przykład: 170-metrowy dom w Krakowie-Płaszowie z 1970 roku. Położony na 4-arowej działce sprzedawany jest jako "do zamieszkania". Jednak już na pierwszy rzut oka widać, że nowy właściciel będzie musiał nieco dołożyć do zakupu. Cena 499 tys. zł, czyli 2,9 tys. zł za mkw. Niewiele, tym bardziej, że nieruchomość stoi w ładnej okolicy, dobrze skomunikowanej z innymi częściami miasta.

- Kilkuletnie domy, nowoczesne i ładnie wykończone kosztują już krocie. I tak np. 4-pokojowy, 150-metrowy dom z 2004 roku na Prądniku Czerwonym (stosunkowo niedaleko od centrum), położony na ładnie zagospodarowanej 700-metrowej działce to wydatek rzędu 1,2 mln zł, czyli 7,8 tys. zł za mkw. - wskazuje ekspert Nowodworski Estates. - Nieco dalej od centrum, w dzielnicy Podgórze, stoi 127-metrowy dom z 2010 roku. Kosztuje blisko połowę mniej, 680 tys. zł (5,3 tys. zł za mkw.), oferując ponadto więcej, bo prawie 5000-metrową działkę.

Marcin Kijowski zastrzega jednak przy tym, że to propozycje dla tych, którzy nie chcą czekać lub nie mają czasu i ochoty na samodzielne budowanie na pustej działce. Albo na dom chcą wydać mniej.

- Pewne bowiem jest to, że budowanie domu metodą "gospodarczą" - samodzielnie, z pomocą rodziny i znajomych - zwykle jest tańsze (robocizna to kilkadziesiąt procent kosztów budowy, ceny wykonania mogą się różnić nawet dwukrotnie)). Na pewno trwa też dłużej, w skrajnych przypadkach nawet i kilkanaście lat. Do kosztów takiej budowy trzeba doliczyć zrujnowane życie rodzinne czy permanentny brak wakacji i urlopu. Ale jeśli uda nam się przetrwać najtrudniejsze chwile, związek nam się nie rozpadnie i nie umrzemy na zawał od stresu i pracy na dwóch etatach, będziemy mieć dom naszych marzeń - dokładnie taki jaki chcieliśmy - kwituje.