Przewodniczący komisji Patryk Jaki podczas konferencji prasowej powiedział, że w stolicy do 2016 r. wydano 4159 decyzji zwracających nieruchomości. - Z czego my zbadaliśmy ponad 3 tys. decyzji - mówił. Podkreślił, że dotąd nie udało się nikomu takiej pracy wykonać.

Szef komisji podkreślił, że politycy związani z PO, czyli prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz byli prezydenci Marcin Święcicki i Paweł Piskorski wydali 78 proc. decyzji zwrotowych, a za czasów Lecha Kaczyńskiego wydano 5 proc. decyzji. - Jedni i drudzy dysponowali takim samym stanem prawnym - podkreślał.

W raporcie wskazano, że sama Gronkiewicz-Waltz zwróciła 50 proc. wszystkich nieruchomości po 1989 roku. Według raportu, Gronkiewicz-Waltz w 2013 roku wydała 170 decyzji, a w 2008 roku - 293. Natomiast w całym 2004 roku Kaczyński wydał 32 decyzje reprywatyzacyjne. Jak przekazano na konferencji, Lech Kaczyński zwrócił łącznie 226 nieruchomości, a Hanna Gronkiewicz-Waltz - 2 tys. 54.

Do szacunków strat Warszawy w związku z reprywatyzacją komisja przyjęła w przypadku nieruchomości zabudowanych 8,5 tys. zł za mkw. Łącznie ich wartość oszacowano na 17,877 mld zł. Z kolei w przypadku nieruchomości gruntowych komisja przyjęła wartość 1,5 tys. zł za mkw., a ich łączną wartość oszacowano na 2,497 mld zł. - Analizując łącznie te wskaźniki można powiedzieć, że Warszawa straciła 20,374 mld zł - powiedział Jaki.

Przewodniczący mówił również, że w latach 2003-2016 wypłacono w formie odszkodowań 1,184 mld zł, z czego 1,144 mld zł wypłacono za prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz. 120 mln zł - jak mówił Jaki - wypłacono mecenasowi Robertowi N., który zajmował się przejmowaniem nieruchomości w stolicy.

Jak podsumowano, wartość zwróconego mienia to 20 mld 374 mln zł, wypłacone odszkodowania - 1 mld 184 mln zł; łączne straty Warszawy oszacowano na 21 mld 558 mln zł, w tym "potencjalnie reprywatyzacja niezgodna z prawem" to 12 mld 220 mln zł.

Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz napisała w poniedziałek w mediach społecznościowych: - Liczba Patryka Jakiego na dziś to ZERO: 0 przyjętych ustaw reprywatyzacyjnych (mimo zapowiedzi), 0 głosów za #MałaUstawaReprywatyzacyjna, która chroni budynki użyteczności publicznej (np. szkoły czy przedszkola) oraz ograniczyła rolę kuratorów i handel roszczeń. #wiarygodność - napisała m.in. na Twitterze Gronkiewicz-Waltz.

Przewodniczący komisji weryfikacyjnej przypomniał także wyniki raportu ws. reprywatyzacji przygotowanego przez stołeczny ratusz. Jaki powiedział, że w tym raporcie wytypowano 175 spraw spośród których w 105 stwierdzono błędy. Czyli - jak mówił Jaki - wskaźnik wydanych błędnych decyzji wynosi 60 proc. - Nie według nas, tylko według prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz - powiedział Jaki.

- Gdyby przyjąć to do liczb, które w tej chwili wskazaliśmy (...) gdyby przyjąć tylko wskaźnik prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, w mojej ocenie to jest znacznie więcej, ale gdyby tylko przyjąć wskaźnik prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, Warszawa straciła 12 mld 220 mln zł na decyzjach nieprawidłowych - powiedział Jaki.

Wyjaśnił, że komisja weryfikacyjna zbadała 2 tys. 336 nieruchomości w postaci działek zabudowanych oraz 754 niezabudowane działki. Wskazał, że najwięcej decyzji zwrotowych wydano na Pradze-Południe (31 proc.), w Śródmieściu (20 proc.) i na Mokotowie (20 proc.).

W prezentacji podano, że razem z mieszkaniami "zostało zreprywatyzowanych" 92 tys. warszawiaków.

Jaki podkreślał, że miejscy urzędnicy, którzy zeznawali przed komisją weryfikacyjną, mówili, że w ratuszu oczekiwano, aby rocznie było wydawanych 300 decyzji zwrotowych. "Nacisk na liczbę wydawanych decyzji spowodował stworzenie systemu korupcjogennego, układu, który dzisiaj można spokojnie nazwać grupą przestępczą czy inaczej mafią reprywatyzacyjną" - powiedział przewodniczący komisji weryfikacyjnej.

Podkreślał, że dzięki pracy komisji w areszcie znalazł się m.in. znany "handlarz roszczeniami" Marek M., który przez lata reprywatyzował nieruchomości.

Jaki powiedział, że w ciągu 12 lat Warszawa przeznaczyła na wszystkie inwestycje ok. 23 mld zł. - Prawie dokładnie taka sama kwota została wyprowadzona w wyniku reprywatyzacji. Można by było powiedzieć, że Warszawa jest dziś 12 lat do tyłu w rozwoju przez to, jak oddawano nieruchomości warszawskie - powiedział przewodniczący komisji weryfikacyjnej.

- Ten dokument, który państwo widzicie, to jest jeden wielki akt oskarżenia wobec polityków związanych z Platformą Obywatelską, to będzie miało swój ciąg dalszy, nie może być tak, że taki majątek wyprowadzono z Warszawy i dużo osób udaje, że nic się nie stało - powiedział Jaki.

Mówił, że za środki pokazane w raporcie można by było wybudować 40 stacji metra, 19 mostów na Wiśle, 3,8 tys. żłobków, 4 tys. zielonych parków, 35 stadionów piłkarskich, 5 tys. nowoczesnych parkingów. - Prawie 22 mld zł strat - podkreślił Jaki.

Komisja weryfikacyjna od czerwca ub. roku bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.