Wspomniana instytucja podała, jakie są przeciętne wynagrodzenia pracowników z różnych grup (np. specjalistów, robotników i dyrektorów). Na tej podstawie, eksperci portalu RynekPierwotny.pl sprawdzili, jak zróżnicowanie płacowe wpływa na możliwość zakupu mieszkania.

Różnice płac między grupami zawodów bywają trzykrotne

Informacje dotyczące wynagrodzeń w poszczególnych grupach zawodowych, niestety nie są podawane zbyt często. Główny Urząd Statystyczny czerpie potrzebne dane ze specjalnego badania płacowego przeprowadzanego co dwa lata. Ostatnia taka analiza miała miejsce w październiku 2016 roku, ale jej wyniki podano ponad rok później. Można żałować, że informacje z najbardziej aktualnego badania płac, nie przedstawiają już mediany zarobków w poszczególnych grupach zawodowych. Właśnie dlatego trzeba zadowolić się mniej reprezentatywnym wskaźnikiem w postaci przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto.

Eksperci RynekPierwotny.pl przeliczyli stawki podawane przez GUS na kwoty netto (zakładając, że pensja netto stanowi 72 proc. wynagrodzenia brutto). Przy takim założeniu, przeciętne (średnie) wynagrodzenie netto z października 2016 r. wynosiło w poszczególnych grup zawodowych:

wszyscy pracownicy - 3 130 zł
przedstawiciele władz publicznych, wyżsi urzędnicy i kierownicy - 6 329 zł
specjaliści - 3 847 zł
technicy i inny średni personel - 3 176 zł
pracownicy biurowi - 2 538 zł
pracownicy usług osobistych i sprzedawcy - 1 943 zł
rolnicy, ogrodnicy, leśnicy i rybacy - 2 131 zł
robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy - 2 468 zł
operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń - 2 534 zł
pracownicy wykonujący prace proste - 1 874 zł

Powyższe wyniki pokazują, że różnice wynagrodzeń pomiędzy niektórymi grupami zawodowymi mogą przekraczać 200 proc. Takie różnice mają bardzo duży wpływ na możliwość zakupu mieszkania. W stosunku do jesieni 2016 r. wynagrodzenia polskich pracowników wyraźnie wzrosły. Trzeba jednak pamiętać, że dodatnie zmiany dotyczyły również kosztów zakupu mieszkań.

Nieliczni pracownicy nie mają powodów do narzekania

Po zaprezentowaniu informacji płacowych, przyszedł czas na analizę dotyczącą możliwości zakupu lokalu. W ramach swojego badania, analitycy RynekPierwotny.pl przyjęli, że kupowane mieszkanie ma powierzchnię zbliżoną do rynkowej średniej (50 mkw.) i posiada cenę jednostkową 4635 zł/mkw. Właśnie taki poziom średniej ceny transakcyjnej z 2016 roku, GUS odnotował po zbadaniu transakcji na terenie całej Polski. Analiza RynekPierwotny.pl zakłada również, że przykładowy pracownik odkłada na mieszkanie 20 proc. swojego wynagrodzenia. Środki co miesiąc trafiają na konto oszczędnościowe z oprocentowaniem wyższym o 1 punkt procentowy od inflacji. Wspomniane konto posiada miesięczną kapitalizację, a środki z niego nie są wypłacane aż do momentu zebrania kwoty potrzebnej na zakup lokalu.

Przy uwzględnieniu wszystkich powyższych założeń okazało się, że przeciętny czas oszczędzania na mieszkanie w przypadku poszczególnych grup zawodowych wyniósł:

wszyscy pracownicy - 28 lat (wedle danych z 2016 r.)
przedstawiciele władz publicznych, wyżsi urzędnicy i kierownicy - 14 lat
specjaliści - 23 lata
technicy i inny średni personel - 27 lat
pracownicy biurowi - 33 lata
pracownicy usług osobistych i sprzedawcy - 42 lata
rolnicy, ogrodnicy, leśnicy i rybacy - 39 lat
robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy - 34 lat
operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń - 33 lata
pracownicy wykonujący prace proste - 43 lata

Zróżnicowanie płacowe dotyczące poszczególnych grup zawodowych już wcześniej sugerowało, że statystyczny czas pracy na mieszkanie będzie się znacząco różnił. Powodów do narzekania raczej nie mają przedstawiciele władz publicznych, wyżsi urzędnicy oraz kierownicy. O wiele gorzej przedstawia się wynik dotyczący typowego pracownika. Niemal trzydziestoletni czas pracy na lokum to mało zachęcająca perspektywa nawet jeśli uznamy, że oszczędności mieszkaniowe często są gromadzone przez więcej niż jedną osobę (np. męża i żonę). W najgorszej sytuacji znajdują się oczywiście pracownicy wykonujący prace proste. Warto pamiętać, że w przypadku takich osób oszczędzanie 20 proc. pensji stanowi większe wyrzeczenie, niż dla lepiej wynagradzanych pracowników (zwłaszcza w obliczu konieczności opłacenia czynszu za wynajmowane lokum).