W środę władze stolicy poinformowały, że ratusz chce, aby sąd zbadał siedem decyzji komisji weryfikacyjnej dot. wypłat odszkodowań lokatorom. Według dyrektor biura prawnego warszawskiego ratusza Marii Młotkowskiej, komisja weryfikacyjna nie zbadała przesłanek ustawowych, które powinna zbadać wydając te decyzje. Jednocześnie władze Warszawy zaproponowały wprowadzenie rekompensat w wysokości trzyletniego czynszu dla lokatorów zreprywatyzowanych budynków, którzy nie otrzymali pomocy mieszkaniowej ze strony miasta.

- Miasto poinformowało, że po raz kolejny stoi po stronie handlarzy roszczeń i mafii reprywatyzacyjnej, a nie po stronie mieszkańców - ocenił Jaki. Dodał, że nie spodziewał się, iż "z pieniędzy, które udało się komisji odzyskać od handlarzy roszczeniami, nie zostaną wypłacone odszkodowania".

- Platforma Obywatelska, która rządzi w Warszawie, podjęła skandaliczną decyzję, że pieniądze, które daliśmy im na tacy, po to, żeby wypłacali odszkodowania mieszkańcom, nie zostaną przeznaczone na mieszkańców. To jest coś nieprawdopodobnego, tym bardziej, że nie chcą wypłacić po kilkanaście tysięcy złotych mieszkańcom, a wypłacali dziesiątki milionów złotych mafii reprywatyzacyjnej - zaznaczył przewodniczący komisji weryfikacyjnej.

Jak dodał, chce "zadać publiczne pytanie (prezydent Warszawy) Hannie Gronkiewicz-Waltz i politykom PO, którzy rządzą w Warszawie". - To jest publiczne pytanie, czy w ostatnim czasie spotykali się z którymiś z handlarzy roszczeń i ustalali tę taktykę i strategię (...) czy ta strategia korzystna dla handlarzy roszczeniami ustalana była wspólnie? - mówił Jaki.

- Oni nie chcą pomagać ludziom, tylko chcą ciągle stać tam, gdzie stoi mafia reprywatyzacyjna - podkreślił Jaki, mówiąc o władzach stolicy. - Nikt z nas nie spodziewał się, że miasto może być tak bezczelne i posunąć się tak daleko - zaznaczył.

Jaki odnosząc się do propozycji władz stolicy ws. rekompensat, powiedział: - Po co kolejna ustawa, skoro mają teraz ustawę, która może pomagać lokatorom, wystarczy, żeby nie wnosili sprzeciwu i mogą pomagać lokatorom.

Wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta przypomniał, że "215 tys. zł, to kwota, którą komisja wskazała miastu w ubiegłym tygodniu do wypłaty w formie odszkodowań i zadośćuczynień dla mieszkańców pokrzywdzonych reprywatyzacją". "Co się dzieje, kiedy miasto ma środki, żeby mieszkańcom te skromne odszkodowania wypłacić?. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie robi sobie nic, kpi z tych mieszkańców, wskazując, że nie wypłaci tych odszkodowań, złoży sprzeciwy od tych decyzji, które komisja wydała" - ocenił.

- Kto wpłacił największe zwroty do ratusza? Rodzina Waltzów. Czy brak decyzji zwrotu środków dla poszkodowanych lokatorów, nie jest być może ochroną pieniędzy Andrzeja Waltza ze strony pani prezydent? - pytał członek komisji Jan Mosiński (PiS).

Młotkowska mówiła w środę, że okazało się, iż niektórzy z ubiegających się o odszkodowanie lokatorów, posiadają tytuły prawne do lokali mieszkalnych lub działek. Według niej, komisja weryfikacyjna nie sprawdziła sytuacji materialnej lokatorów. - Z uwagi na ten fakt, a także z uwagi na fakt, że w tej chwili pierwotne decyzje komisji również są rozpatrywane przez sądy administracyjne istnieje ryzyko, tak jak w przypadku grzywien, że zostaną one uchylone i odpadnie podstawa prawna, która umożliwia wypłatę odszkodowań lokatorom - podkreśliła.

W jej ocenie, istnieje ryzyko, że miasto będzie musiało dochodzić zwrotu tych odszkodowań. - W naszej ocenie należy poddać decyzje wydane przez komisje, ocenie niezależnego sądu - mówiła.

Pytana, czy to oznacza, że ratusz chce zaskarżyć te siedem decyzji, Młotkowska powiedziała, że nie należy nazywać tego zaskarżeniem. - Miasto się nie sprzeciwia decyzji (komisji weryfikacyjnej - PAP), tylko chce, żeby były zweryfikowane przesłanki, ponieważ w wyniku naszej analizy, okazało się, że one nie były weryfikowane w sposób rzetelny - dodała.

Pod koniec maja komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji przyznała pierwsze odszkodowania lokatorom zreprywatyzowanych nieruchomości warszawskich przy ul. Nabielaka 9, Nowogrodzkiej 6A, Poznańskiej 14 i Marszałkowskiej 43. Ponadto komisja zdecydowała o przyznaniu zadośćuczynienia Marii Brzeskiej, córce zamordowanej działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej.