Czy odbudowa Pałacu Saskiego jest realna?
Mam nadzieję, że to wreszcie nastąpi. Jest to jedno z największych przedsięwzięć, wciąż czekających na realizację. Pałac Saski jest wybitnym dziełem architektury - wprawdzie przebudowywanym w wiekach XIX i XX, ale bardzo ważnym elementem krajobrazu Warszawy świadczącym o jej tożsamości. Zwracam uwagę, że bardzo wielu warszawiaków popiera tę inicjatywę i chce zrealizowania tej inwestycji. I nie ma poważnych argumentów merytorycznych przeciwko. Podobne odbudowy są realizowane w wielu miejscach na terenie Niemiec, także w innych krajach. Specjaliści wskazują nie tylko na możliwość - ze względu na teorię konserwatorską - ale i potrzebę tego typu działań.

Czy konsultował pan ten pomysł z przedstawicielami MKiDN?
Wielu urzędników jest za odbudową Pałacu Saskiego i popiera ideę odbudowy Pałacu Saskiego, choć konkretne decyzje nie zapadły.

W jednym z wywiadów powiedział pan, że planuje niespodziankę związaną z Pałacem Saskim, co to za niespodzianka?
Niespodzianką miało być właśnie podjęcie idei odbudowy Pałacu Saskiego.

W takim razie, kto miałby podjąć taką inicjatywę?
To jest kwestia współpracy przyszłych władz Warszawy z władzami państwowymi i wspólnej realizacji tego projektu. Działki, na których znajdował się Pałac Saski są w dużej części pod zarządem miasta i tutaj konieczna jest współpraca tych dwóch ciał. Jest to doskonałą okazja do zbudowania dobrej współpracy władz samorządowych i administracji rządowej.

Jest pan zwolennikiem odbudowy tylko Pałacu Saskiego, czy też Pałacu Bruhla i całej pierzei kamienic od strony ul. Królewskiej?
Mówimy o odbudowie całego kompleksu, czyli zarówno Pałacu Saskiego jak i Pałacu Bruhla oraz - ewentualnym - przywróceniu zabudowy od strony ulicy Królewskiej.

Jaki będzie koszt tej odbudowy?
Ja nie oceniam kosztów, wypowiadam się jedynie pod względem konserwatorskim.

Co by pan odpowiedział osobom, które krytykują ten pomysł, m.in. ze względu na odkopane w 2006 r. piwnice pod Pałacem Saskim, które wpisano także do rejestru zabytków?
Temat ten został już przeanalizowany, nie ma żadnego merytorycznego powodu, żeby nie odbudowywać pałacu. Kilka lat temu został opracowany projekt, który doskonale pogodził kwestie zachowania zabytkowych piwnic i kwestię odbudowy. Dla mnie więc ten argument jest bezpodstawny, stanowi jedynie pretekst, żeby nie podejmować tych działań. Zwracam też uwagę, że zasypanie raz odsłoniętych piwnic, które były narażone na działanie wody, nie sprzyja ich dobremu zachowaniu.

A co mogłoby być rzeczywistym argumentem przeciwko odbudowie?
Myślę, że na przeszkodzie może stać jedynie niechęć pojedynczych osób, które twierdzą, żeby albo w ogóle nie odbudowywać Pałacu Saskiego albo żeby zbudować w tym miejscu współczesną zabudowę.

Nie występują więc żadne przeszkody prawne i infrastrukturalne?
Przeszkody są po to, żeby je pokonywać, potrzeba tylko dobrych chęci.

Kiedy mogłoby nastąpić wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę Pałacu Saskiego?
Według mnie można by całość zrealizować w kilka lat, 3-4 lat przy dobrej woli.

A co mogłoby się znaleźć we wnętrzach odbudowanego pałacu?
Na przykład Senat Rzeczypospolitej szuka nowej siedziby. A na parterze mogłyby być wnętrza otwarte dla warszawiaków, wszystko jest kwestią pomysłów, propozycji, dyskusji. A do Pałacu Bruhla mogłoby wrócić Ministerstwo Spraw Zagranicznych, tak jak to było przed wojną.