Za kilka lat trafią do masowej produkcji? O jakiej perspektywie mowa? A co już jest obecne na rynku? – redakcja dziennik.pl poszukała odpowiedzi na te pytania.

Materiały przyszłości – zdaniem trendwatchera Michała Mazura – można podzielić ma dwie grupy. – Te, które mamy już dzisiaj i musimy zacząć je szanować oraz przetwarzać na wielką skalę, zamiast beztrosko wyrzucać, jak np. tworzywa sztuczne oraz te, które będą pochodziły z odnawialnych źródeł i będą biodegradowalne. Można je będzie hodować w naturalnych czy laboratoryjnych warunkach – wylicza. Rozmawiamy na Furnishow 2017, czyli targach mebli i wyposażenia wnętrz w Warszawie.

Fotel z rybiej skóry

Rzut oka na sklepu internetowe pokazuje, że zmiany już się dokonują. Krzesła, fotele, sofy, a także lampy z przetworzonego plastiku znajdują się w ofercie wielu sklepów. Podobnie jak np. zestawy mebli ogrodowych – każdy z nich odporny na uszkodzenia mechaniczne i osiadania cząsteczek brudu czy np. stoły z desek pozyskanych z nadających się do rozbiórki domów. Nierzadko też w połączeniu z metalem, głównie aluminium (w miejscu łączenia z drewnem metal przybiera jego kształt). Także z odzysku. A jakże!

Prace nad materiałami przyszłości na tym się jednak nie zatrzymują. Trwają eksperymenty, w których do produkcji biomateriałów używa się grzybów, bakterii albo np. stosuje modyfikacje genetyczne. Wiele do powiedzenia w tym temacie mają np. inżynierowie z firmy Autodesk.

– Jednak jak spojrzymy na to, co kombinują studenci uczelni projektowych w wielu miejscach świata, to wyraźnie widać, że młodzi ludzie wcale nie są zainteresowani zaawansowanymi technologiami. Oni tęsknią do prostej natury. Studenci w najbogatszych krajach świata wolą wytwarzać materiały np. z obierków warzyw – dodaje Michał Mazur. – Nowe pokolenie chce do maksimum ograniczyć negatywny wpływ swojej działalności na środowisko. Czuje się odpowiedzialni za świat. To wyraźny sygnał dla firm, również tych meblowych, co powinny zaoferować młodym klientom. Im bardziej ich produkt będzie naturalny i w im większym stopniu będzie się nadawał do recyklingu czy ulegał biodegradacji, tym łatwiej będzie im o nową grupę odbiorców – tłumaczy.

Innymi słowy: im mniej kompozytów, których nie można przetwarzać, tym lepiej. To też tłumaczy, dlaczego już teraz znany brytyjski projektant Tom Dixon we współpracy z Ikeą wymyślił modułową sofę, której metalowa rama w 100 proc. nadaje się do recyklingu. Można ją przetopić i nadać nową formę – nic się ani nie zmarnuje, ani nie trafi na śmietnik. Taki mebel to nic innego jak bank materiałów!

Inny przykład – w Skandynawii jest kilka firm, które jako materiał obiciowy proponują rybie skóry. I choć są cieńsze od bydlęcych, to – jak się okazuje – są miłe w dotyku i dość wytrzymałe.

– Fotel obity rybią skórą to pieśń przyszłości? – pytam.
– Tak, ale czas pokaże, czy będzie to mebel kolekcjonerski czy produkowany na większą skalę – odpowiada Michał Mazur.

Osobną grupę będą tworzyły materiały powstałe z połączenia naturalnych surowców z tymi supernowoczesnymi, np. naturalnego kamienia z grafenem. Zastosowanie tego ostatniego powoduje, że materiał się nie kruszy, jest antybakteryjny, antypoślizgowy i odporny na zarysowania. Do tego w pełni nadaje się do ponownego przetworzenia. We wrześniu br. na targach 100% Design w Londynie pokazano brodzik wykonany z kamienia i grafenu. Cena: ok. 800 funtów.

Tekstronika

A co z technologią i jej wykorzystaniem w meblach miękkich? – mógłby ktoś zapytać. Ta też będzie miała się dobrze, bo za kilka lat powszechna, jak przekonują eksperci, stanie się tekstronika.

W praktyce: sofy, fotele czy poduszki pokryje tkanina, która wygląda jak ta dzisiejsza "analogowa", choć wcale taką nie będzie. Stanie się interfejsem dotykowym. Pozwoli to, po jej dotknięciu, np. włączyć telewizor, zasunąć rolety albo zgasić światło w pokoju i to bez konieczności wstawania czy sięgania po pilot. – Elektronika będzie coraz mniej widoczna. To taka technologia niby bez technologii, elektronika bez elektroniki – komentuje Michał Mazur.

Jeszcze inne z rozwiązań zakładają np., że materiał pokryty zostanie specjalnym pigmentem, który zmieni kolor w zależności od czynników zewnętrznych (wilgotność, światło) czy też temperatury naszego ciała.