Razem z nimi na ławie oskarżonych zasiądą dwie osoby z tej spółki - dostarczającej chemię budowlaną. Według śledztwa przedstawicielom spółdzielni wręczyły one korzyści majątkowe na łączną kwotę 83 tys. zł.

Informację o zakończeniu kilkumiesięcznego śledztwa w sprawie korupcji w spółdzielniach mieszkaniowych w woj. śląskim przekazał we wtorek zespół prasowy śląskiej policji. Ośmiu osobom zarzuca się w sumie popełnienie 35 przestępstw. Sprawę prowadzili policjanci z komendy wojewódzkiej zajmujący się zwalczaniem korupcji, pod nadzorem katowickiej prokuratury okręgowej.

- Prezesi spółdzielni mieszkaniowych i kierownicy działów zamówień przyjmowali łapówki w postaci wycieczek zagranicznych do egzotycznych krajów w zamian za preferowanie systemu chemii budowlanej w prowadzonych remontach - powiedział PAP Adam Jachimczak ze śląskiej policji.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek powiedziała PAP, że skierowana do sądu sprawa dotyczy lat 2009-13. Zarzuty usłyszeli przedstawiciele czterech spółdzielni mieszkaniowych - z Chorzowa, Czeladzi, Katowic i Sosnowca.

Według oskarżenia korumpowali ich przedstawiciele zagranicznej firmy, która ma swój oddział na Śląsku; w zamian za wybór artykułów tej spółki przedstawiciele spółdzielni wyjeżdżali na wycieczki. - Jeden z takich wyjazdów, na Kubę, był wart 7,3 tys. zł  - powiedziała rzeczniczka prokuratury.

Przedstawiciele firmy dostarczającej chemię odpowiedzą przed sądem za wręczanie łapówek w postaci wycieczek. Na poczet przyszłych kar i grzywien śledczy zabezpieczyli mienie podejrzanych warte ponad 82 tys. zł. Oskarżonym może grozić do ośmiu lat więzienia. W śledztwie nie przyznali się do winy.

Prok. Zawada-Dybek zaznaczyła, że nie jest to koniec postępowania – w dalszym ciągu badane są wątki dotyczące korumpowania przez tę samą firmę szefów spółdzielni mieszkaniowych w innych województw.