Inicjatywa BGKN prezentuje się o tyle ciekawie, że może sygnalizować pewną korektę metodyki realizacji głównego punktu nowej polityki mieszkaniowej rządu – tłumaczy Jarosław Jędrzyński z portalu RynekPierwotny.pl. Do tej pory mogło się wydawać, że swoistym meritum Mieszkania Plus i jego sztandarowym kryterium jest idea budowania osiedli mieszkaniowych na gruntach należących do skarbu państwa bądź podmiotów od niego zależnych, tudzież jednostek samorządu terytorialnego. Ma to warunkować wyłączenie wartości gruntów inwestycyjnych z kosztu wybudowania mkw. lokalu w ramach rządowego programu, a co za tym idzie osiągniecie założenia tzw. taniego budownictwa pod wynajem.

Ostatnio szerokim echem odbiło się podpisanie ramowej umowy o współpracy pomiędzy BGKN i PKP, której efektem ma być kilkanaście inwestycji na gruntach o łącznej powierzchni 250 ha i potencjale kilkudziesięciu tysięcy mieszkań w ramach programu Mieszkanie Plus.

Tymczasem BGKN podejmuje próbę nabycia stosownych nieruchomości gruntowych na szerokim rynku i to już na wstępnym etapie rozruchu rządowej inicjatywy. Co to może oznaczać? Czyżby okazało się, że tereny które do dziś udało się pozyskać dla programu nie spełniają oczekiwań? A może ich wolumen jest niewystarczający? Albo perspektywy pozyskiwania takich nieruchomości na odpowiednio dużą skalę w bliższej i dalszej przyszłości wydają się operatorowi programu na tyle problematyczne, że już zawczasu wysyła na rynek coś w rodzaju "próbnego balonu".

Tak czy inaczej do dnia 17 lutego br. każdy posiadacz stosownej działki gruntu może złożyć w BGKN swoją ofertę. Oczywiście pod warunkiem, że będzie ona odpowiadała określonym w ogłoszeniu parametrom. Jakim?

Jak zwykle w przypadku nieruchomości najważniejsza jest lokalizacja, która w tym przypadku dotyczy wyłącznie dobrze położonych terenów "w sieci obsługi transportowej". Pierwszorzędnym warunkiem jest więc usytuowanie w sąsiedztwie komunikacji miejskiej, względnie kolejki. Jeszcze ciekawszym aspektem przedmiotowego anonsu jest wykaz miast, które kwalifikują się do składania ofert sprzedaży.

Poza siódemką głównych nieruchomościowych rynków kraju (Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Trójmiasto, Łódź, Katowice), wytypowano jeszcze Białystok, Bydgoszcz, Gorzów Wielkopolski, Kielce, Lublin, Olsztyn, Opole, Rzeszów, Szczecin, Toruń oraz Zieloną Górę. Może z tego wynikać, że koncepcja uruchamiania inwestycji Mieszkania Plus gdziekolwiek bądź, jeśli tylko jakiś samorząd zgłosi chęć akcesu do programu, zaczyna powoli tracić na aktualności. Za to prawdopodobnie zdecydowanie preferowane zaczynają być miasta wojewódzkie, których - jak nietrudno zauważyć - pełna lista znalazła się w omawianym zaproszeniu BGKN do składania ofert.

Poza odpowiednią lokalizacją stosowne działki muszą dysponować planem miejscowym lub decyzją o warunkach zabudowy, w pełni uregulowanym stanem prawnym, dostępem do drogi publicznej, uzbrojonym terenem, a także przyjaznym, czystym otoczeniem. Innymi słowy muszą się kwalifikować do praktycznie bezzwłocznego uruchomienia budowy. Minimum ilościowe to 150 lokali na każdej parceli.

- Problem w tym, że podobnych nieruchomości, zarówno pod względem charakterystyki jak i lokalizacji, poszukuje obecnie coraz więcej firm deweloperskich, i to niestety z coraz to mniej zadowalającym skutkiem – dodaje ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Jest to efekt działania znowelizowanej ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, która mocno skomplikowała proces pozyskiwania gruntów inwestycyjnych pod budownictwo mieszkaniowe, o wywindowaniu cen takich nieruchomości nie wspominając. Rynek deweloperski w związku z tym z niecierpliwością oczekuje kolejnej nowelizacji, która tym razem m.in. umożliwi obrót działkami posiadającymi status użytków rolnych na terenach aglomeracji miejskich, a także uprości procedury administracyjne regulujące status prawny gruntów dedykowanych budownictwu mieszkaniowemu. Bez tego typu inicjatywy poważny problem mogą mieć już w przewidywalnej przyszłości nie tylko firmy deweloperskie, ale także podmioty zaangażowane w realizację programu Mieszkanie Plus.

Zaproszenie do składania ofert sprzedaży działek gruntu pod zabudowę wielorodzinną, które BGKN zamieściło na swojej stronie internetowej z myślą o inwestycjach Mieszkania Plus, jest niestety kolejnym źródłem znaków zapytania, jakie od początku dość licznie towarzyszą wszelkim próbom interpretacji polityki mieszkaniowej obecnego rządu. Tym razem niewiadomą pozostaje źródło finansowania ewentualnych inwestycji ziemskich BGKN, planowana skala zakupów i ich budżet, czy też szanse na podtrzymanie idei "taniego" budownictwa mieszkaniowego realizowanego na drogo nabytych gruntach.