Nowa rezydencja Obamy zlokalizowana jest przy cichej, spokojnej ulicy, niecałe pięć kilometrów od Białego Domu. W tamtej okolicy mieszkali niegdyś - przed lub już po zakończeniu kadencji - prezydenci Franklin D. Roosevelt, Herbert Hoover, Warren Harding, William Taft i Woodrow Wilson.

Wynajęty przez Obamów dom o powierzchni 760 metrów kwadratowych w Kalorama ma osiem sypialni i dziewięć łazienek. Rezydencja jest własnością współzałożyciela Glover Park Grup, byłego rzecznika Białego Domu Joe Lockharta i jego żony, dziennikarki Giovanny Gray Lockhart.

Według lokalnych mediów ustępujący prezydent zamierza tam spędzić co najmniej kilka lat, aby umożliwić młodszej córce Sashy ukończenie szkoły Sidwell Friends School. Starsza córka, Malia, planuje kształcić się na Uniwersytecie Harvarda.

Jak powiedział PAP wieloletni mieszkaniec Waszyngtonu Marek Michalski, Sheridan-Kalorama to elegancka dzielnica położona w północno-zachodniej części miasta, z wieloma pięknymi zabytkowymi rezydencjami.

- W pewnym okresie jej część była zaniedbana, ale podczas prezydentury Ronalda Reagana znacznie się poprawiło. W ostatnich kilku dekadach stała się jedną z najbardziej atrakcyjnych dzielnic dla młodych profesjonalistów - wyjaśnił.

Niedaleko ulicy Kalorama, od której pochodzi nazwa dzielnicy, mieści się gmach polskiej ambasady.

Sieć telewizyjna ABC cytowała mieszkającą w okolicy konserwatorkę Sally Berk. Była ona zaskoczona, że prezydent zamierza się przeprowadzić do rejonu, gdzie domy położone są tak blisko siebie. Wyraziła nadzieję, że Secret Service potrafi sobie z tym poradzić.

Zdaniem konserwatorki takie rezydencje, jak Obamy, nie są w tej części miasta niczym niezwykłym. Uważa ona, że Obama wybrał dom także ze względu na znajdujący się tam - oprócz garażu na dwa samochody - parking na osiem samochodów, a także basen.