- Budynek jest tak wielowątkowy, że łączy różne tradycje tego miejsca - mówi architekt. Jego zdaniem, to właśnie ta wielowątkowość ujęła jury. - W miejscu tego budynku stały kamienice, zburzone w czasie bombardowań alianckich. Powstał zupełnie przypadkowy plac, na którym jeszcze w latach 70. doszło do dramatycznych wydarzeń. Zginęło 16 osób, stąd muzeum w tym miejscu - wyjaśnił Robert Konieczny.