Stefan Pachulczak zakupił go, pozostała jednak jedyna formalność - akt notarialny. Niestety zanim wystawiono dokument, deweloper ogłosił bankructwo. Budynek przejął syndyk, który nakazał opuścić mieszkanie. Na razie eksmisja została wstrzymana z przyczyn formalnych, a syndyk nie chce komentować sprawy.