Rządowy program Mieszkanie plus przedstawiony w piątek przez premier Beatę Szydło oraz kierownictwo Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa zakłada wsparcie budownictwa społecznego, wsparcie oszczędzania na cele mieszkaniowe oraz budowę mieszkań na wynajem z opcją dojścia do własności. Ma powstać Narodowy Fundusz Mieszkaniowy, do którego zostaną wniesione m.in. grunty Skarbu Państwa, które zostaną wykorzystane do zabudowy mieszkaniowej.

To dobre pomysły, podoba mi się samo podejście do sprawy - powiedział PAP Krasoń. W przeciwieństwie do poprzednich programów Rodzina na swoim i Mieszkanie dla młodych, które dawały rybę, a nie wędkę – bezpośrednio przekazywały pieniądze, tutaj mamy zachętę do długoterminowego oszczędzania, do korzystania z najmu, z możliwości wykupienia - dodał.

To bardzo fajne pomysły, zastanawiam się tylko, jak będzie z ich realizacją, bo nie do końca wiadomo, skąd ma to być finansowane – zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że jest mowa o utworzeniu funduszu, do którego przejdą grunty Skarbu Państwa, "ale jakoś trzeba zapłacić za zbudowanie mieszkań", i nie wiadomo, czy źródłem finansowania ma być np. sprzedaż działek. To dla mnie dość duży znak zapytania – powiedział Krasoń.

Na pewno dobrym pomysłem jest stymulowanie i wspieranie najmu. W Polsce ten rynek ma ogromny potencjał rozwoju; w porównaniu do państw zachodnich niewiele osób korzysta z tej możliwości, myślę, że może dużo więcej – ocenił analityk. Jego zdaniem podejście prezentowane w koncepcji Mieszkanie plus "może doprowadzić do lekkiej obniżki cen, z korzyścią dla potencjalnych najemców, z drugiej strony wprowadza wysoki standard tej usługi".

Kilkanaście lat temu większość osób wynajmowała mieszkanie na czarno, teraz to się zmienia, idzie w dobrym kierunku. Co z kolei - kiedy polski najem się ucywilizuje - może sprawić, że w Polsce pojawią się wreszcie zagraniczne fundusze inwestycyjne, które jako inwestor instytucjonalny kupują mieszkania w pakietach, co w dalszej kolejności prowadzi do dalszego rozwoju rynku najmu – powiedział Krasoń.

Jak dodał, przedstawiony w piątek program to "dobre pomysły, niestety, nie każdy z nas będzie mógł z nich korzystać". Powiedziano jasno, że program będzie dla wszystkich, ale wskazano też, kto będzie miał pierwszeństwo. Oczywiste więc, że pozostali się nie doczekają – dodał, zaznaczając, że generalnie program ocenia pozytywnie.