1. Monaco One

Listę otwiera nieruchomość, która najpewniej przebojem wejdzie na pierwsze miejsce w rankingu najdroższych apartamentów na świecie. Chodzi o penthouse zajmujący pięć najwyższych pięter w budynku Tour Odeon w Monako. Sam budynek mierzy 170 metrów (49 pięter). Jest to pierwszy wieżowiec wybudowany na terenie Księstwa od 1980 roku, kiedy to Książę Rainier III podpisał dekret zakazujący wznoszenia wieżowców z uwagi na projekt budowy polderów, które miały powiększyć powierzchnię tego kraju. Jego syn, obecny władca, Albert II zniósł ten zakaz.

Na samym szczycie nowego budynku znajduje się 5-kondygnacyjny penthouse o powierzchni 3,3 tys. m kw. Składa się on z 5 sypialni, 3 łazienek, sali kinowej i basenu ze zjeżdżalnią usytuowaną na zewnątrz elewacji, co czyni z tego apartamentu zupełny unikat. Atutami inwestycji są też panoramiczne okna, wysoki standard wykończenia, system "inteligentnego domu", a także możliwość skorzystania z całodobowej usługi concierge, limuzyny, centrum SPA, sali gimnastycznej, siłowni, basenu i serwisu sprzątającego. Cena?

Penthouse na szczycie wieży wyceniony został na co najmniej 300 mln EUR (ponad 1,2 mld zł). Jeśli faktycznie zostanie za taką kwotę kupiony, to na liście najdroższych apartamentów wyprzedzi dotychczasowego rekordzistę - apartament w budynku Hyde Park One w Londynie, który został w 2014 roku sprzedany za około 700 mln zł, a więc prawie o połowę taniej.

2. Dracula zaprasza 

Co może zaskakiwać, nieruchomość o znacznie barwniejszej historii można kupić za znacznie mniejszą kwotę. Zamek w Branie, bo o niego chodzi, zgodnie z plotką krążącą po rynku nieruchomości, od dłuższego czasu szuka nowego właściciela. Co prawda nie ma nigdzie oficjalnej oferty, ale mnogość publikacji na ten temat wydaje się potwierdzać, że spadkobiercy są gotowi pozbyć się tego zabytku, a interesuje ich kwota 80 mln USD (równowartość 305 mln zł).

Propozycja jest o tyle ciekawa, że jest to jeden z najbardziej znanych zamków na świecie. Wszystko za sprawą wampira, którego znają chyba wszyscy - Hrabiego Drakuli. Ten, gdyby wierzyć prozie Brana Stokera, traktował bowiem zamek w Branie jako swoją rezydencję. Trudno się temu wyborowi dziwić, ze względu na dogodną lokalizację. Doceniono ją już w 1212 rok (początki warowni), a zamek powstał na 60 metrowej skale, z której można było kontrolować trakt między Transylwanią i Wołoszczyzną. 

3. Zamek nie musi być duży

Kolejny przykład potwierdza, że i zamków nie ominęła miniaturyzacja. W 1842 roku, w hrabstwie Worcester, wzniesiono bowiem warownię, której powierzchnia użytkowa to niespełna 73 m kw. W zamku znajdują się dwie sypialnie, pokój dzienny oraz ośmioboczna trzypiętrowa wieża, na której szczycie znajduje się wyjście na taras. Obiekt jest w bardzo dobrym stanie, a cena ofertowa to 250 tys. GBP (równowartość około 1,4 mln zł).

4. Dom na kurzej łapce 

Pozostając w tematyce baśniowej warto przypomnieć ofertę sprzedaży niemal nowego domu (z 2013 r.) w okolicach Siedlec. Na pierwszy rzut oka trudno nie ulec wrażeniu, że jest to bajkowa chatka na kurzej łapce. Dom ten o powierzchni 16 m w. wzniesiono na wysokości drugiej kondygnacji, a jako budulec posłużył kamień sprowadzony z Turcji. Pokryty strzechą dom jest ogrzewany kominkiem, ma aneks kuchenny i łazienkę z prysznicem. Działka, na której znajduje się ten dom ma powierzchnię 1,3 ha, z czego 1 ha zajmuje las, a pozostałe 3 tys. metrów to ogrodzona działka budowlana, na której można zbudować pełnowymiarowy dom jednorodzinny. Właścicielem tej nieruchomości można się stać za 499 tys. zł.

Cena na poziomie 499 tys. zł jest póki co najniższa na liście 10 niecodziennych nieruchomości, które można kupić. Cała parcela jest duża, ale istniejący na niej dom niewielki - dlatego w przeliczeniu na metr domu cena ofertowa wynosi ponad 30 tys. zł.

5. Metr na wagę złota

Wynik ten mógłby zostać uznany za śmiesznie niski przez przeciętnego nabywcę mieszkania w Hongkongu. Tam to bowiem, w związku z ograniczoną powierzchnią tego regionu autonomicznego, każdy metr jest na wagę złota. Potwierdzają to dane formy Savills, która szacuje, że średnia cena mieszkania wynosi tam wynosi około 300-400 tys. zł za metr kwadratowy. W efekcie w Hongkongu można znaleźć zaledwie kilku czy kilkunastometrowe mieszkania, w których często mieszka więcej niż jedna osoba. Przykład?

Międzynarodowa firma zajmująca się pośrednictwem - Century21 - szuka nabywcy na kawalerkę o powierzchni 11,1 m kw. za 15 mln hongkońskich dolarów, czyli 7,32 mln złotych. Cena jednego metra wynosi więc aż 656 293,18 zł. Dość powiedzieć, że standard tej nieruchomości nie należy do najwyższych.

6. Mały na kółkach, na trzy litery…

Kilkunastometrowe domy mają sporą rzeszę zwolenników w USA - niekoniecznie ze względu na niską cenę zakupu i niskie koszty utrzymania. Dla wielu to styl życia - pozwala ograniczyć wpływ na środowisko naturalne i ułatwia zmianę miejsca zamieszkania, gdy to obecne się już znudziło. 

Takie domy dostarcza m.in. firma Tumbleweed z Colorado. Specjalizuje się w projektowaniu i budowaniu niewielkich domów (do 80 mkw.). Szczególnie dużym powodzeniem cieszą się jednak te mobilne o powierzchniach od 10 do 16 mkw. Nie przeszkadza to wcale w upchnięciu na tej skromnej powierzchni dwóch antresol – sypialni, przestrzeni dziennej, kuchni, łazienki z prysznicem, a nawet niewielkiego ganku. W stanie "pod klucz" cena mobilnych domów wynosi przeważnie 30-40 tys. dolarów, a wraz z pełnym wyposażeniem o około 10-20 tys. USD więcej.

7. Własna wioska i góry

Minimalista nie odnalazłby się przy kolejnej propozycji z listy stworzonej przez Lion’s Bank, bo i jest się tam gdzie zgubić. W hrabstwie Inverness (Szkocja) do nabycia jest posiadłość o powierzchni aż 2770 ha (27,7 kilometrów kwadratowych). Składa się z rezydencji, 8 mniejszych domów, łąk, wzgórz, wrzosowisk, lasu. Firma pośrednicząca przy sprzedaży tej nieruchomości (Strutt&Parker) informuje, że właściciele czekają na oferty w kwocie przekraczającej 5,25 mln funtów (prawie 30 mln zł). 

8. Dom na palach

W cieplejszym - tropikalnym klimacie - rezydencja wygląda zupełnie inaczej. Przykładem może być wakacyjny dom o powierzchni 300 mkw. na wyspie w zatoce tajlandzkiej. Dom jest jedną z 27 nieruchomości wzniesionych w luksusowym kompleksie. Na wyspie znajduje się spa, plażowe centrum jogi, centrum sportów wodnych oraz restauracja serwująca potrawy kambodżańskiej kuchni. Cena to 1,5 mln dolarów, czyli około 5,6 mln zł. 

9. Własny gaj oliwny za kilka tysięcy złotych

Szukając relaksu w przyjemnej aurze, ale za znacznie mniejsze pieniądze warto rozejrzeć się za okazjami na portugalskim rynku nieruchomości. Tam to bowiem można znaleźć działki w niezwykle przystępnych cenach, a warto pamiętać, że w Portugalii nawet zimą śnieg to rzadkość. 

Jeśli wierzyć ofertom zamieszczonym na portalu Casa Sapo, to za 2 tys. euro można stać się właścicielem działki o powierzchni 3 750 mkw. Do działki jest dobry dojazd, a na jej terenie znajdują się drzewa oliwne i migdałowce. Lokalizacja? 4 km od zapory Alqueva.

10. Do lekarza… tylko helikopterem

Na niczym niezmącony przez sąsiadów spokój mogą natomiast liczyć nabywcy kolejnej niecodziennej nieruchomości. Chodzi o wyspę Tanera Mor w Szkocji.

Za 1,95 mln funtów (około 11 mln złotych) można stać się właścicielem wyspy o powierzchni 324 hektarów położonej na północno-zachodnim wybrzeżu Szkocji (Hebrydy Wewnętrzne). W cenie jest miejsce do hodowli łososi, kilka domów przeznaczonych na wynajem dla turystów, szkoła żeglarska, kawiarnia i budynek przeznaczony na urząd pocztowy. Oczywiście nie ma tu sklepów, a najbliższy jest w Ullapool (25 mil), gdzie trzeba dopłynąć łodzią. W przypadku sytuacji nagłych, jedynym szybkim sposobem na dotarcie na stały ląd jest helikopter - oczywiście, gdy nie ma akurat sztormu.

CZYTAJ TEŻ: Będzie nas truć jeszcze przez 70 lat. Nawet 12 mln ton szkodliwego azbestu w Polsce >>>