Zwolennikiem programu kas budowlano-mieszkaniowych jest wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński. Tymczasem według Mateusza Szczurka to zaproszenie do kryzysu. Z kilku powodów, zaczynając od tego, że jest to moim zdaniem piramida finansowa, z której nie będziemy mogli się wykręcić - podkreślił minister finansów. Książeczki mieszkaniowe są do dziś problemem dla budżetu - zauważył.

Podczas debaty budżetowej w Senacie Szczurek odpowiedział w ten sposób na pytania senatorów, dotyczące programu kas budowlano-mieszkaniowych. Zdaniem ministra finansów taki program to byłoby angażowanie środków publicznych w coś, co jest jednak jakąś formą konsumpcji. Poza tym to jest inwestycja o bardzo niewielkiej stopie zwrotu i jest to makroekonomicznie nieodpowiedzialne - zaznaczył Szczurek.

Pod koniec listopada ub. r. wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński zapowiedział, że na przełomie lutego i marca 2015 r. zostanie przedstawiony projekt dotyczący kas mieszkaniowych. Nie podał szczegółów planowanych rozwiązań. Podczas rozmowy z dziennikarzami wyjaśnił, że propozycje te nie będą wiązały się z wprowadzeniem nowych ulg podatkowych.

Pomysł jest daleko zaawansowany. Będzie to bez ulg podatkowych, tylko w innej formule. Będziemy premiować tych, którzy systematycznie kilkaset złotych albo więcej będą rocznie odkładać. Myślę, że ten mechanizm jest stabilniejszy, bo tworzy także mocne źródło zasilania kapitałowego dla gospodarki - przekonywał Piechociński. Natomiast w rozmowie z PAP wicepremier stwierdził: Maksymalnie szybko powinniśmy przedstawić taki pakiet rozwiązań i w mojej ocenie powinien to zrobić Związek Banków Polskich.

Po perturbacjach z kolejnymi programami wspierania mieszkalnictwa jak Rodzina na Swoim czy teraz MdM, potrzebny jest nam powrót do idei kas mieszkaniowych z premią za systematyczne, comiesięczne oszczędzanie i być może powiązanie tego z ubezpieczeniami, np. z trzecim filarem - wskazał Piechociński. Chodzi o to, by oszczędzającym w takim systemie przysługiwała nie tylko premia z krajowego funduszu mieszkaniowego, ale jeszcze jakiś dodatkowy mechanizm z filara ubezpieczeniowego - tłumaczył w rozmowie PAP.

Kasa mieszkaniowa to jedna z form oszczędzania i uzyskania pieniędzy na inwestycję mieszkaniową. Mechanizm ten wymaga zaangażowania banków, które prowadzą rachunki oszczędnościowo - kredytowe dla klientów indywidualnych i udzielają kredytów przeznaczonych na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych posiadacza rachunku. 

ZOBACZ TAKŻE: Deweloperzy w tarapatach zmieniają strategię>>>