Ranking uwzględnia przy tym nie tylko średnią cenę transakcyjną za metr kwadratowy, ale również dane o rekordowych transakcjach, odsetku nabywców z zagranicy oraz liczbie ofert luksusowych nieruchomości w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. 

W tegorocznym rankingu Londyn okazał się bezkonkurencyjny, pozostawiając daleko w tyle Nowy Jork i Hongkong. W stolicy Wielkiej Brytanii odnotowano w zeszłym roku najwyższą cenę sprzedaży w wysokości 101,5 mln USD. Już dziś wiemy, że Londyn jest też żelaznym kandydatem do wygrania rankingu w 2014 roku (sprzedano tu apartament za równowartość 900 mln zł).

Jak wynika z raportu Christie’s International, minimalny budżet, jakim powinien dysponować potencjalny nabywca, aby kupić luksusową nieruchomość w Londynie, wynosi 7,8 mln USD. Pomimo tego w stolicy Anglii, w 2013 r. odnotowano wzrost liczby sprzedanych ekskluzywnych mieszkań i domów o 20 proc., do prawie 5,7 tys. 

Warto jednak pamiętać, że dynamiczny wzrost cen apartamentów w Londynie wywołał w ostatnim czasie burzliwą dyskusję na temat przegrzania tego rynku, w której swoje stanowisko zajęli nie tylko analitycy, banki i regulatorzy, ale także rząd, a nawet książę Karol. 

Na drugim miejscu w rankingu uplasował się Nowy Jork, gdzie zaobserwowano znaczący wzrost sprzedaży luksusowych nieruchomości. Podobnie sytuacja wyglądała w "mieście aniołów", gdzie odnotowano ponadto najwyższą cenę transakcyjną w Stanach Zjednoczonych, która wyniosła 74,5 mln USD.

Na kolejnym miejscu znalazł się Hongkong, gdzie najwyższa cena sprzedaży w 2013 r. wyniosła 83,8 mln USD. Miało to miejsce pomimo rządowej polityki schładzania rynku nieruchomości, polegającej na podniesieniu podatku od transakcji spekulacyjnych oraz od nabywców z zagranicy.

Zestawienie zamyka San Francisco, gdzie odnotowano wzrost liczby transakcji powyżej 1 mln USD o 62 proc. (rok do roku).