Program potrzebny, ale nieskuteczny. Eksperci oceniają szczegóły programu Mieszkanie dla Młodych. Dziś rząd ma zdecydować o skierowaniu do Sejmu projektu ustawy, która reguluje system dopłat do mieszkań w ramach tego programu. Objęte byłyby nim osoby, które kupują pierwsze, nowe mieszkanie na własne potrzeby. W przeciwieństwie do programu Rodzina na Swoim uczestnik Mieszkania dla Młodych nie otrzymywałby dopłat do odsetek od kredytu. Pieniądze byłyby przelewane przy zawieraniu transakcji.

Zdaniem prezesa Polskiej Izby nieruchomości Mariusza Kani, program jest wadliwy i źle wpływa na rynek mieszkaniowy - osoby, które liczą, że zostaną objęte nowym programem wstrzymują się z zakupem własnego lokum, co powoduje zastój i kłopoty deweloperów.  W przyszłym roku rząd w ramach programu MdM ma przeznaczyć 600 milionów złotych na dopłaty do mieszkań.

Jacek Furga ze Związku Banków Polskich uważa, że skala pomocy jest zbyt mała. Przypomina, że według rządowych założeń MdM ma objąć rocznie od 20 do ponad 30 tysięcy osób. Jego zdaniem, to nie jest poziom wsparcia, który spowoduje poprawę na rynku nieruchomości.

Podobnie jak w programie Rodzina Na Swoim dopłaty byłyby uwarunkowane zarówno wielkością mieszkania jak i ceną za metr kwadratowy. Program Mieszkanie dla Młodych nie uwzględnia budownictwa jednorodzinnego.