Jak wynika z wyliczeń analityków Home Broker zapotrzebowanie na ciepło jest teraz blisko 12 proc. większe niż przed rokiem.

W najgorszej sytuacji są  właściciele domków, którzy ogrzewają je węglem, olejem opałowym lub korzystają z energii elektrycznej. Zgodnie z danymi GUS, ceny w tym przypadku ostro poszły w górę. Tylko w lutym były średnio o 1,1 proc. wyższe niż w lutym 2012 roku. Najbardziej podrożało ciepło z sieci (o 4,9 proc.), staniał z kolei - od stycznie tego roku - gaz.

Uwzględniając więc wzrost zapotrzebowania na ciepło i rosnące ceny nośników energii można szacować, że za ogrzanie 50-metrowego mieszkania w wielkiej płycie zapłacić trzeba będzie 2,5 tys. zł, czyli o prawie 380 zł więcej niż w poprzednim sezonie grzewczym. W przypadku 150-metrowego domu z lat 90-tych w tym roku rachunek może wynieść 3,3 tys. zł (dom ogrzewany węglem), czyli o 500 zł więcej niż rok temu - napisali analitycy Home Broker.

Gdyby jednak dom taki ogrzewałoby się gazem, a przed rokiem rachunek wyniósł 4,9 tys. zł, to w tym sezonie grzewczym może on być o 660 zł wyższy.  Wartość ta uwzględnia fakt, że w styczniu 2013 roku stawki za gaz zostały obniżone - podkreślili przy tym.