Już wyszukując oferty mieszkań w największych portalach często możemy porównać: wynajem mieszkania dwupokojowego a kupno tego samego lub bardzo podobnego na kredyt. Bardzo często takie proste odniesienie raty kredytu do miesięcznego czynszu najmu pokazuje, że najem jest droższy! Liczby niewątpliwie nie zachęcają do najmu, bo przecież lepiej płacić "za swoje". Czy jednak porównujemy te same rzeczy? Nie do końca.

Najem ma być bardziej elastyczny i wygodny i coraz częściej w ogłoszeniach cena najmu jest już podawana z dodatkowymi kosztami utrzymania mieszkania: opłatami do wspólnoty, mediami, w cenie jest też wyposażenie, nie tylko stałe zabudowy, ale stoły, krzesła, łóżka i duże AGD. Bardzo często więc jako najem mamy podane niemalże całkowite koszty mieszkania, podczas gdy kredyt to tylko odsetki i mała część kapitału, a co z resztą kosztów? Kto nie płacił nigdy rachunków, nie wie często, co w ogóle musi opłacić poza kredytem.

Ile kosztuje szafa?

To, ile kosztuje pralka czy lodówka czasem zdarzy się każdemu zobaczyć w reklamach, ale ile kosztuje zabudowa szafy albo kuchni? Wykończenie nowego mieszkania to co najmniej 500-700 zł za każdy metr kwadratowy, do tego pomysł, organizacja i ostatnio coraz trudniej dostępni fachowcy. Doprowadzenie nowego lokalu do stanu "do zamieszkania" to spore koszty i czas, wartość takiego przedsięwzięcia - to co najmniej 10 proc. ceny mieszkania. Żeby wziąć kredyt trzeba też mieć co najmniej 10 proc. wkładu własnego, niezbędne są też opłaty związane z samym zakupem.

Przy najmie wystarczy kaucja, która rzadko przekracza dwukrotność czynszu najmu, niektórzy też czasem płacą dodatkowo, jeśli zlecali usługę poszukiwania odpowiadającego im mieszkania. Koszty to z reguły jedynie koszty przeprowadzki, a na koniec porządne sprzątanie i ewentualnie drobne naprawy, malowanie ścian. W trakcie najmu, poza własnymi życzeniami, niezbędne wydatki to bieżące drobiazgi: wymiana żarówek, dokręcanie śrubek, zmiana filtrów.

Rynek wtórny, pierwotny i "gotowce"

Wygodę wejścia "na gotowe" dostrzegli już też kupujący i często płacą więcej za mieszkania wykończone i umeblowane, nawet z poduszką i obrazkiem. Profesjonalnie zaprojektowane, dopieszczone w detalach, z dobrymi pomysłami i funkcjonalnymi rozwiązaniami – takie lokale dają po prostu komfort i spokój, od razu i bez czekania. Na rynku pierwotnym obecnie jest niewiele mieszkań gotowych i do zakupu, na większość trzeba poczekać – nawet ponad rok – i w tym czasie również spłacać już kredyt. Mieszkania z rynku wtórnego po zakupie również często wymagają chociaż drobnych poprawek i nakładów, co może być uciążliwe, jeśli już się w nich przebywa. Najem daje swobodę i możliwość wyboru, również tym czekającym na swoje i remontującym dłużej, niż zakładali.

Drogie mieszkanie

Jeśli porównamy wydatki całościowe na mieszkanie: nie tylko kredyt lub czynsz, ale i wszystkie rachunki i opłaty, koszty wyposażenia, remontów, usług, to w wielu przypadkach okaże się, że właściciele wydają więcej, niż najemcy. W przypadku najmu w dużych miastach standard się znacząco podnosi i niewiele jest już mieszkań na wynajem nieremontowanych i ze starymi meblami. Od kilku lat widać również, że nawet duże komercyjne przedsięwzięcia oferują czynsze wyższe, niż prywatni właściciele, więc może po prostu mieszkania sporo kosztują? Różnica pomiędzy mieszkańcami z umową kredytu i umową najmu jest przede wszystkim taka, że z najmu dużo łatwiej i taniej jest wyjść.