Niedawno minister Infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk ogłosił, że program nie zostanie przedłużony. Oznacza to, że będzie obowiązywał do 30 września 2018 roku.

Analityk rynku nieruchomości Bartosz Turek uważa, że państwo powinno pozostać aktywnym graczem na tym rynku. Jest to korzystne zarówno dla osób, które chcą kupić mieszkanie, jak dla budżetu państwa, do którego wpływają różnego rodzaju opłaty i podatki, które płacą zarówno kupujący mieszkania używane, jak i deweloperzy. Z kolei kupujący mieszkanie nowe zapłacą podatek VAT.

Zdaniem eksperta, jednorazowa dopłata do kredytu mieszkaniowego, na której opiera się program "Mieszkanie dla młodych", nie jest najlepszym rozwiązaniem. W opinii Bartosza Turka, znacznie bardziej efektywne są inne metody wsparcia. Osoby, których w ogóle nie stać na kupno mieszkania, powinny mieć możliwość skorzystania z programu budownictwa komunalnego. Z kolei ci, którzy chcą kupić nieruchomość, powinni mieć możliwość skorzystania z nieoprocentowanej pożyczki. Zdaniem eksperta, jest to o wiele lepsze rozwiązanie niż dopłaty do kredytów - dlatego, że pieniądze wracają do budżetu państwa i mogą być ponownie wykorzystane.

Program "Mieszkanie dla młodych" wszedł w życie 1 stycznia 2014 roku. Zastąpił wcześniejszy mechanizm wsparcia o nazwie "Rodzina na swoim", który polegał na dopłacie do rat kredytu hipotecznego.