Analityk rynku nieruchomości Marcin Krasoń podkreśla, że stabilne ceny to efekt równowagi między podażą a popytem. Z jednej strony deweloperzy oddają do użytku wyjątkowo dużo mieszkań, z drugiej zaś nie brakuje chętnych na ich kupno. Potencjalnych klientów jest dużo dlatego, że są tanie kredyty, a mieszkanie to także dobra inwestycja. Wiele osób zamiast trzymać pieniądze na bankowej lokacie, wypłaca jei inwestuje w mieszkanie po to, by je potem wynajmować. Jest to inwestycja o wiele bardziej ryzykowna niż lokata bankowa, ale też stopa zwrotu jest o wiele wyższa.

Dodatkowo popyt napędza program Mieszkanie dla Młodych. Jego popularność od września stale rośnie. Analitycy przewidują, że przyszłoroczna pula pieniędzy może się wyczerpać przez grudniem 2016 roku.

Kolejnym czynnikiem, który służy rynkowi, jest program Mieszkań na Wynajem. Jest on prowadzony przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Instytucja ta kupuje mieszkania na rynku, po czym wynajmuje je po nieco niższej cenie niż rynkowa. Eksperci twierdzą, że program ten może w pewnym stopniu skorygować ceny najmu i doprowadzić do obniżenia jego kosztów.

Marcin Krasoń uważa, że trzeba bardzo ostrożnie prognozować przyszłość rynku mieszkaniowego. Sądzi jednak, że liczba inwestycji w przyszłym roku może nieco spaść.