Największe podwyżki cen mieszkań z rynku wtórnego miały miejsce w Poznaniu. W porównaniu z lipcem zeszłego roku teraz drożej jest o 7,2 proc. To oznacza tym samym, że za mkw. przyjdzie zapłacić 4946 zł.

Na drugim miejscu pod względem wzrostu kosztu zakupu uplasowała się Gdynia - 3,5 proc. w górę, do 4955 zł za mkw., a trzecim - Gdańsk - 1,1 proc. w górę, do 5237 zł za mkw. 

Dla porównania w Warszawie i Krakowie drożej jest o 1 proc.. Za mkw. przyjdzie zapłacić odpowiednio 7184 zł i 5955 zł.

W większości dużych miast tak bardzo oczekiwane kolejne spadki cen nie nadeszły. Wręcz przeciwnie, tylko we Wrocławiu można kupić mieszkanie taniej niż przed rokiem - o 7,7 proc. W innych dużych miastach ceny są bardzo porównywalne do tych z wakacji 2012 roku, jak wynika także z danych sieciowej agencji nieruchomości Metrohouse&Partnerzy.

Teraz za mkw. we Wrocławiu trzeba zapłacić teraz 5001 zł.

Jak przekonują analitycy możliwe są dalsze skoki cen, co będzie przede wszystkim wynikiem zamieszania związanego z likwidacją kredytów na 100 proc. wartości mieszkania od nowego roku i spekulacjami, czy rządowy program obejmie mieszkania z rynku wtórnego, czy też nie.

- Poza tym, jak klienci widzą, że mieszkanie wycenione w październiku ubiegłego roku na 209 tys. zł mogą kupić dziś za 166 tys. zł, to zaczyna się ruch na rynku. A przy większym popycie sprzedający mogą się pokusić o podwyżki - przekonuje Leszek Hardek, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.