Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez "Rzeczpospolitą" wśród analityków panuje przekonanie, że spadki cen mieszkań utrzymają się do 2015 roku.

Powody przyszłych obniżek są dwa: zaostrzenie kryteriów udzielania kredytów hipotecznych, a przede wszystkim wprowadzenie wymogu posiadania wkładu własnego oraz wykluczenie rynku wtórnego z programu dopłat do kredytów -  mówi "Rzeczpospolitej" Marta Kosińska, ekspert serwisu Szybko.pl.

Ceny mieszkań spadły już o 20-30 proc. w porównaniu, z tymi, które obowiązywały na jesieni 2008 r. Ale jest i tak, że różnica między cenami wywoławczymi mieszkań używanych w tym czasie sięga nawet 39 proc., jak ma to miejsce w Sopocie. Dla porównania we Wrocławiu i Gdyni jest to 30 proc., Poznaniu - 19 proc., a Warszawie - 18 proc.

Ale spadki spodziewane są także na rynku pierwotnym - głównie dlatego, że liczba ukończonych, ale jeszcze niesprzedanych lokali rośnie. Na koniec pierwszego kwartału tego roku w sześciu aglomeracjach, w których powstaje najwięcej nowych osiedli (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań i Łódź), deweloperzy wystawili na sprzedaż ponad 50,5 tys. lokali.

Ale zdaniem części deweloperów, np. Małgorzaty Ostrowskiej, członka zarządu J.W. Construction Holding ceny transakcyjne na rynku pierwotnym już osiągnęły minimum. Nie spodziewam się dalszych spodków wśród mieszkań nowo wprowadzanych na rynek - potwierdza także Wojciech Smolak, dyrektor departamentu sprzedaży w firmie BPI Polska.

Maciej Dymkowski, szef serwisu Tabelaofert.pl tym, którzy nadal się wahają, radzi by pod uwagę wziąć obniżkę stóp procentowych - te są najniższe w historii.