Pawlikowska do willi przeprowadziła się w kwietniu 2015 roku. Mieszkania nie urządzała sama – do pomocy zaprosiła architektkę. Tak powstała przestrzeń, która jest jasna – nie ma zasłon ani rolet, a także otwarta – nie ma też ścian działowych. Dominuje biel – tak na ścianach, jak i na podłodze, co sprawia, że mieszkanie wydaje się być jeszcze większe.

Największe wrażenie na Łukaszu Jakóbiaku zrobiła… duża łazienka. Jak zauważył, jest wielkości całej jego kawalerki.