PZFD, do którego resort zgłosił się z prośbą o uwagi do tego projektu, zaproponował rozwiązania mające, w jego ocenie, promować budowę domów jednorodzinnych i wielorodzinnych. Wśród nich jest właśnie zerowa stawka VAT na budynki, które spełniają wymagania energetyczne planowane do wprowadzenia w 2021 r., a zostaną oddane do użytku przed tym terminem.

Związek deweloperów postuluje też wprowadzenie innych rozwiązań, które zwiększą atrakcyjność domów i mieszkań niskoenergetycznych, wśród nabywców. Są to: wprowadzenie zachęt w postaci obniżenia podatku dochodowego dla budujących lub kupujących mieszkania lub domy niskoenergetyczne, wprowadzenie niższych stawek podatku od nieruchomości dla właścicieli takich mieszkań i domów lub obniżenie stawki podatku dochodowego od najmu nieruchomości energooszczędnych, a także przygotowanie i uruchomienie programu dopłat do zakupu mieszkań lub domów niskoenergetycznych.

Jak wyjaśnił PAP dyrektor generalny PZFD Konrad Płochocki, propozycje te należy traktować jako "alternatywy". - Idealnie byłoby, gdyby rząd wprowadził je łącznie, ale mogą być również potraktowane rozłącznie  - podkreślił Płochocki.

Jego zdaniem rozwiązania zaproponowane przez PZFD pozwolą zachęcić nabywców do kupowania mieszkań i domów niskoenergetycznych. Problemem nie jest wybudowanie takich mieszkań i domów, ale to żeby wybrali je kupujący. Zdaniem dyrektora generalnego PZFD obecnie nabywcy często kupują budynki w zwykłym standardzie energetycznym, a nie w standardzie energooszczędnym, bo te drugie są znacznie droższe.

- Mamy nawet takie przypadki, że nabywcy nie chcieli kupić takich samych mieszkań, tyle że w standardzie energooszczędnym, wybudowanych na tym samym osiedlu co zwykłe mieszkania, bo były one około 500 zł droższe z metra kwadratowego. Nie byli zainteresowani, bo łącznie robi się z tego spory wydatek, a zwrot na oszczędności energetycznej jest dopiero po kilku latach - opowiadał.

- Nabywca, żeby kupić mieszkanie oszczędne energetycznie musi mieć zachętę, a te które są obecnie stosowane, nie są wystarczające - dodał.

Teraz można liczyć na dotację w wysokości 30 tys. zł po wybudowaniu domu jednorodzinnego, który powstanie w standardzie NF40 (z zapotrzebowaniem na energię użytkową do celów ogrzewania i wentylacji nie większym niż 40 kWh/mkw. na rok) lub 50 tys. zł - w standardzie NF15 (15 kWh/mkw. na rok). Dotacje dotyczą też zakupu mieszkań niskoenergetycznych, ale są znacznie niższe - 11 tys. zł za standard NF40 i 16 tys. zł w przypadku NF15.

Uchwalenie przez rząd planu powstawania budynków niskoenergetycznych jest zgodne z dyrektywą unijną z maja 2010 r. Zgodnie z nią wszystkie budynki publiczne wznoszone od początku 2019 r. mają charakteryzować się niemal zerowym zużyciem energii, a pozostałe mają osiągnąć taki standard w 2021 r. Dyrektywa narzuca też konieczność opracowania i wdrożenia rozwiązań wspierających inwestorów planujących budowę lub zakup domów energooszczędnych i podkreśla konieczność prowadzenia działań informacyjnych i promocyjnych w tym zakresie.

Dlatego PZFD ocenia, że projekt uchwały i krajowy plan w tym zakresie przygotowywany przez resort infrastruktury idzie w dobrym kierunku, ale powinno się położyć większy nacisk nie tylko na stawianie wymagań deweloperom, ale też na ich wsparcie, a także na promowanie energooszczędnych rozwiązań wśród nabywców. Jak wynika z danych zamieszczonych na stronie KPRM, termin zakończenia prac nad tym projektem i przyjęcia uchwały przez rząd nie jest jeszcze ustalony.