Od ponad roku trwa między deweloperami zażarta walka o klientów. Strategie sprzedażowe firm budowlanych przebyły w tym czasie długa ewolucje. Szczytem ustępstw w ubiegłym roku było wliczenie w cenę mieszkania miejsca parkingowego lub balkonu. Dosyć szybko okazało się, że te pozorne promocje (do zakupu miejsca parkingowego deweloper nie może zmusić) nie wystarczą.

Pojawiły się więc nowe pomysły. Firmy zaczęły kusić samochodami, wyposażeniem łazienki bądź kuchni a nawet wycieczkami w egzotyczne strony. Przeglądając poszczególne oferty można było odnieść wrażenie, że w natłoku tych wszystkich gadżetów mieszkanie wcale nie jest najważniejsze. Klienci, przynajmniej ci, których jeszcze było stać na zakup lokum, nie dali się zwieść. Oczekiwali przede wszystkim jednego, obniżek cen.

Gdy we wrześniu tego roku jasne już było, że gadżety dodawane do mieszkań nie pomagają, a pierwsze firmy zdecydowały się na niewielkie przeceny, rynek mieszkaniowy otrzymał kolejny cios. Kryzys finansowy krążący dotychczas po świecie zawitał do Polski a banki usztywniły swoją politykę kredytową.

Od października skurczyła się znacznie liczba osób, które stać, przy obecnym poziomie cen, na zakup nawet najmniejszego lokum. Deweloperzy, oprócz konkurencji, muszą sprostać większemu wyzwaniu - wychudzonym portfelom nabywców, którzy nie mogą liczyć na chętne zapełnienie ich przez banki.

To wszystko sprawia, że obserwatorzy rynku coraz częściej i głośniej mówią o znacznych przecenach cen mieszkań. O ile jeszcze latem, ze świecą trzeba było szukać eksperta, który prognozował większe niż 5 procentowe spadki cen, to obecne prognozy coraz częściej wieszczą już co najmniej kilkunasto-, jeśli nie kilku dziesięcioprocentowe przeceny. Jak w takiej sytuacji zachowują się deweloperzy?

Okazuje się, że jesień tego roku, to w strategii sprzedażowej firm budowlanych starcie dwóch trendów - dodawania różnych gadżetów do mieszkań oraz próbowanie skuteczności obniżek cen.

Mimo, że prezenty dodawane do mieszkań nie zmieniły głównego trendu na rynku, deweloperom trudno zrezygnować z tego rozwiązania. Lancią, Fiatem lub Alfa Romeo można odjechać decydując się na zakup mieszkania na osiedlu Jana Kazimierza budowanym przez Pekao Property na Woli. Garaż w cenie mieszkania oferuje GetHouse w swojej inwestycji Point 48 na Pradze Południe, balkonem lub tarasem wliczonym w cenę kusi z kolei BRE Locum w inwestycji Trzy Korony na Bemowie.

Inni deweloperzy poszli o krok dalej i zamiast rozdawania gadżetów spuszczają z tonu. Są też i tacy, którzy oprócz obniżek wliczają w cene garaż czy balkon. Na obniżkę ceny minimalnej 1 mkw. o 1 tys. złotych zdecydował się Turret Development budujący Wola Tower.

O 10 procent taniej można kupić niektóre lokale w inwestycji City Zen na Mokotowie, o 5 i 10 procent przeceniła swoje osiedle Iskra na Pradze Południe Acciona Nieruchomości. Również o 10 procent taniej można zrobić zakupy w inwestycji dewelopera Cogik w Aninie. Na 15 procentowa przecenę niektórych lokali zdecydowała się też RSM Praga budująca osiedle przy Pratulińskiej.

Znaczne obniżki zawitały też do Śródmieścia i na Mokotów. Ceny od 9 tys. za 1 mkw. zaproponował deweloper mokotowskiego osiedla Eko Park. Jeszcze dwa lata temu, pod biurem sprzedaży tej inwestycji ostawiały się kolejki za mieszkaniami w cenie kilkunastu tys. za 1 mkw. Budimex Nieruchomości realizujący inwestycje Apartamenty Murano sprzedawał jeszcze nie dawno najtańsze lokale za niemal 11 tys. złotych za 1 mkw. Obecnie cena zaczyna się od 9,9 tys. za 1 mkw. a do tego dorzucone jest wykończenie mieszkań.

Zapoznając się z ofertą mieszkaniową pamietać trzeba, że czas promocji i dużych przecen dopiero nadchodzi. najbliższym sprawdzianem możliwości deweloperów w tym zakresie będą zbliżające się święta. Można być pewnym, że część z promocji świątecznych przyćmi te jesienne.