Według powszechnej opinii wakacyjne miesiące to, podobnie jak okres świąt Bożego Narodzenia, sezon ogórkowy z nieruchomościach. Jak zauważają pośrednicy jest w tym sporo racji. Wielu klientów robi przerwę w poszukiwaniach i przez to w agencjach nieruchomości nieznacznie, ale jednak, rośnie liczba ofert. Ma to jednak swoje zalety, bo zyskują ci, którzy poszukują nieruchomości.

"Z powodu mniejszego popytu o wiele przyjemniej robi się zakupy" - zauważa Piotr Sitko, właściciel agencji Home Partners i dodaje: "Rynek jest spokojniejszy, można dłużej wybierać i zastanawiać się."

Zdaniem stołecznych pośredników od wielu lat zainteresowanie nieruchomościami w okresie wakacyjnym utrzymuje się na podobnym poziomie.

"Popyt na mieszkania spada o jakieś 10 do 15 proc." - mówi właściciel Home Partners. Jedak niektóre agencje zaobserwowały ciekawą tendencję. "Popyt spada, rynek jest nieco mniej nerwowy. Ale klienci, którzy szukają w lato nowego lokum to nieprzypadkowe osoby. Od wielu lat nasza agencja prowadzi statystyki obrotów w poszczególnych miesiącach i zazwyczaj w lipcu i sierpniu dochody są wyższe" - mówi Nina Kuczyńska z agencji Akces.

Skąd ten paradoks? Według pośredniczki odpowiedź jest prosta. – Osoby, które poświęcają wakacje na poszukiwanie mieszkania są zdeterminowanie do zakończenia transakcji. Nie sprawdzają dokładnie oferty, bo mają ściśle określone wymagania. Rzadziej też porównują ceny poszczególnych nieruchomości. I mimo, że w biurze osób poszukujących jest mniej, częściej dochodzi do sfinalizowania transakcji – mówi Nina Kuczyńska.

Okres wakacyjny to dla wielu osób również ostatni dzwonek przed porządkowaniem sobie nowego roku. – Dzieci od września idą do szkoły, dlatego też osoby, które zmieniają adres zamieszkania przez dwa wakacyjne miesiące muszą podjęć decyzje o przeprowadzce – mówi Rafał Grudzień z agencji PL Nieruchomości.

Jednym z powodów rosnących dochodów agencji nieruchomości w letnie miesiące jest też zmiana struktury sprzedawanych mieszkań. Część pośredników zauważa, że wtedy lepiej sprzedają się drogie mieszkania. – Rośnie zainteresowanie drogimi, luksusowymi willami np. w Konstancinie- Jeziornie. Szybciej też znajdują się chętni na ekskluzywne apartamenty w stolicy – mówi Piotr Sitko.

Co ciekawe nie we wszystkich agencjach obserwowane są takie tendencje. Zdaniem Niny Kuczyńskiej w wakacje klientami najczęściej są osoby średniozamożne, które ze względu na dorastające dzieci chcą poszukują większych mieszkań. – Ta tendencja zmienia się pod koniec wakacji. Wtedy na stołecznym rynku pojawiają się lepiej uposażeni rodzice świeżych studentów. Poszukują kawalerek dla swoich dzieci – mówi Niny Kuczyńskiej.

W wakacje w agencjach rzadziej też pojawiają się sprzedający. Pośrednicy twierdzą, że trafia do nich, w porównaniu do innych miesięcy, około 10-15 proc. mniej ofert. Jednak w te wakacje podaż i tak będzie na wysokim poziomie. Spowodowane jest to bowiem ogólną, nie najlepszą sytuacją na stołecznym rynku.

"Właściciele mieszkań wystawionych na sprzedaż muszą liczyć się z tym, że na klienta trzeba czkać dużo dłużej niż w zeszłym roku. Najczęściej, nieruchomość w dobrej lokalizacji, czeka na chętnego ponad dwa miesiące" - mówi Nina Kuczyńska.