Przed rokiem pisaliśmy, że na działce przy Domaniewskiej ma powstać blok ze 169 mieszkaniami i ogrodem na dachu. Takie plany miała austriacka firma Raiffeisen Evolution. Inwestycja składać się miała z dwóch części: ośmiokondygnacyjnego budynku od strony ulicy oraz dwunastokondygnacyjnej dominanty w tylnej części działki.

Całkowita powierzchnia gmachów wynosiła ponad 11 tys. mkw. Kompleks zaprojektowali architekci z pracowni AMC Andrzeja Chołdzyńskiego.

Minął rok i stare plany powędrowały na półkę. Zmieniło się niemal wszystko poza architektem i lokalizacją. Wiosną 2007 r. działkę wraz z pozwoleniem na budowę za 15 mln euro kupił hiszpański deweloper Kronos Real Estate. Hiszpanie nie zamierzali jednak inwestować w tym miejscu w mieszkania. Wyliczyli, że bardziej opłacalne będzie postawienie biurowca.

Architekt otrzymał więc zlecenie zmiany funkcji planowanego obiektu, a przed deweloperem stanęło zadanie uzyskania niezbędnych pozwoleń.

"Obecnie przygotowujemy dokumenty do wystąpienia o pozwolenie na budowę " - mówi Angel Medina, dyrektor Kronos Real Estate i dodaje: " Spodziewamy się, że jeszcze latem je otrzymamy, a pod koniec roku rozpoczniemy budowę."

Plany firmy zakładają, że przy Domaniewskiej powstać miałby biurowiec o wysokości od 6 do 11 pięter. Ze względu na potrzebę budowania wyższych pięter w porównaniu z poprzednim budynkiem znika jedna kondygnacja. Nie oznacza to jednak, że biurowiec będzie miał mniejszą powierzchnię niż planowany blok mieszkalny.

Wręcz przeciwnie. W wyniku ograniczenia powierzchni wspólnych do kilkunastu procent uzyskano powierzchnię 16 tys. mkw. czyli o 5 tys. więcej niż w projekcie mieszkaniowym. Bryła budynku nie będzie bardzo odbiegać od pierwotnej koncepcji: znikną balkony i tarasy, a na fasadzie pojawi się więcej szkła.

Biurowiec został tak podzielony, by na każdej kondygnacji dało się wyodrębnić trzy niezależne części. To pozwoli na uelastycznienie i leprze dopasowanie powierzchni do potrzeb najemców. Powierzchnia typowego piętra wyniesie ok. 2,1 tys. mkw., a jego wysokość mierzona od podłogi do podwieszanego sufitu 2,7 metra.

Deweloper liczy, że uda się wynająć lub sprzedać budynek jednej firmie: "Prowadzimy wstępne negocjacje z zainteresowanymi najemcami" - twierdzi Angel Medina i dodaje: "Po wybudowaniu będziemy chcieli sprzedać biurowiec firmie, która urządzi tam swoją siedzibę, bądź np. funduszowi, który zajmie się szukaniem kolejnych najemców i zarządzaniem obiektem."