Ceny najdroższych apartamentów w Warszawie grubo przekraczają 20, a nawet 30 tys. złotych za metr. Gdy pomnożymy to przez odpowiednio dużą powierzchnię, nierzadko przekraczającą 200 mkw., bez trudu otrzymamy sumę z sześcioma bądź siedmioma zerami. Podobnie sytuacja przedstawia się w przypadku dużych i luksusowych rezydencji położonych na obszernych działkach. Kilka milionów to minimum.

"Z doświadczeń Noble Banku wynika, że w wypadku zakupu ekskluzywnych nieruchomości kredytowanie hipoteczne jest podstawowym sposobem finansowania " - mówi Marcin Grudzień, kierownik ds. nieruchomości w Noble Banku. Nie oznacza to, że osoby planujące taki zakup mają problemy ze zgromadzeniem odpowiednich środków.

"Klienci dysponujący własną gotówką często traktują kredyt jak tani kapitał. Dzięki temu, pozostałe środki mogą wykorzystać we własnej firmie lub inwestując je na innych rynkach. Finansowaniu podlegają zarówno apartamenty w obrębie dużych miast, jak też domy i działki budowlane, np. w tzw. starych dzielnicach Warszawy (Mokotów, Żoliborz, Ochota). Nie finansujemy nieruchomości poza granicami Polski oraz w małych miastach, gdzie rynek dużych rezydencji jest mało płynny" - mówi Marcin Grudzień.

Aby móc ubiegać się o taki kredyt trzeba zarabiać kokosy.

"Zdolność kredytowa w każdym banku jest wyliczana inaczej. Przykładowo jednak, aby wziąć kredyt na 2 mln zł, dochód, jakim trzeba się wykazać, to 24 - 34 tys. zł netto miesięcznie" - twierdzi Daniel Podpora, główny specjalista ds. doradztwa kredytowego redNet Finance i dodaje: "Zdarza się też, że bank wymaga dodatkowego zabezpieczenia, np. w aktywach finansowych lub w postaci innej nieruchomości."

Biorąc tak duży kredyt można liczyć, że marża będzie na atrakcyjniejszym poziomie, nawet 0,8 procent lub niżej.

"Często banki nie pobierają też prowizji za udzielenie kredytu mając nadzieje ze taki klient skorzysta nie tylko z kredytu, ale również z innych produktów" - dodaje Daniel Podpora.

O zawrót głowy może przyprawić przeciętnego Kowalskiego miesięczna rata spłaty milionowego kredytu.

"Wysokość raty jest uzależniona od wielu różnych czynników. Ale dla przykładu: dla kredytu opiewającego na 2 mln zł przy okresie kredytowania na 30 lat rata wynosi ok. 10 tys. zł." - dodaje ekspert redNet.

Wydawało by się, że zamożny klient to dla banku żyła złota i nie będzie miał problemów z uzyskaniem kredytu. Po części tak jest. Dla takich klientów liczy się minimum formalności oraz czas.

W dodatku takie osoby trudno pozyskać i zazwyczaj bardzo dobrze znają oferty produktów finansowych. Banki muszą o nich wyjątkowo zabiegać.

"Warunki, jakie oferują banki, są bardzo często indywidualnie ustalane z kredytobiorcą i zależą w dużej mierze od kwoty kredytu. Wybór rat, bądź długości okresu spłaty, zależą z jednej strony od preferencji klienta, a z drugiej strony od uwarunkowań banku" - mówi Anna Terlecka z CB Richard Ellis.

Z drugiej jednak strony nie w każdym banku można dostać taki kredyt. Niektóre banki najwyraźniej unikają dużych kredytów obawiając się nadmiernego zaangażowania w jedną transakcję. Czas oczekiwania na decyzję bankową jest również dłuższy, gdyż zazwyczaj wymagana jest zgoda kierownictwa banku na udzielenie tak dużego kredytu.

"Na pewno dużych kwot nie boi się Noble Bank, który właśnie rozpoczął kampanię marketingową - jej hasłem przewodnim jest możliwość uzyskania kredytu aż do 10 mln. zł. Dużych sum nie boi się też pożyczać Deutche Bank, który jest w stanie zaproponować bardzo dobre warunki dla klienta. W czołówce znajduje się również Fortis" - wylicza Daniel Podpora.