Właściciel mieszkania bezceremonialnie obszedł się z rozkładem wnętrz zaproponowanym przez architektów z pracowni Stefana Kuryłowicza. Na swoim miejscu pozostawił tylko jedną ścianę. – Połączyliśmy kuchnię i salon, poszerzyliśmy korytarzyk, zamieniliśmy miejscami łazienkę z garderobą – wylicza. – Wszystko po to , by wpuścić do mieszkania więcej naturalnego światła i wyraźnie oddzielić część dzienną od prywatnej.

Drzwi wejściowe otwierają się wprost do salonu. Obok nich właściciele postawili szafę wnękową na wierzchnie ubrania. Pokój dzienny to pomieszczenie o powierzchni ok. 57 mkw z przylegającą kuchnią, kącikiem pełniącym funkcję jadalni i miejscem do wypoczynku.

Meble kuchenne – połączenie beżowego, lakierowanego forniru z mlecznym szkłem oraz ciemnymi blatami – robione były na zamówienie. W główny ciąg wbudowano płytę grzewczą, piekarnik oraz zlew. Obok stoi lodówka. Wyspa symbolicznie oddzielająca tę część od reszty pomieszczenia to dodatkowe szafki. Właściciele powiesili nad nią niewielkie żyrandole. Zamiast kafelków na ścianie zamontowano tafle mlecznego szkła.

Część jadalna to po prostu siedmioosobowy stół. Kąt do wypoczynku umeblowany jest skórzanymi kanapami. Za telewizorem znajduje się wnęka podświetlona dwoma lampami. Wyżej mniejsze wnęki tworzą półeczki do przechowywania filmów i płyt.

Z salonu można wyjść na piętnastometrowy balkon. Budynek, jako jeden z nielicznych na osiedlu, ma trzy piętra. Dzięki temu z okna mieszkania na ostatniej kondygnacji można patrzeć ponad dachami sąsiednich domów. Dość gęsta zabudowa terenu nie przeszkadza więc mieszkańcom. Okna salonu ulokowane są od strony południowo-wschodniej. Dzięki temu przez większość dnia w mieszkaniu jest jasno. Na granicy części dziennej i prywatnej znajduje się toaleta. – Pomalowaliśmy ją na mój ulubiony kolor czerwonego wina – mówi właściciel. – Ramę od lustra oraz ścianę za umywalką i WC zdobią drobne czerwone kafelki – dodaje.

W sąsiednim pomieszczeniu urządzono łazienkę. Aby wpuścić do niej trochę naturalnego światła fragment ścian przy wannie wykonany jest ze szklanych pustaków. – Chciałem by ta część ściany była lekko zaokrąglona – opowiada właściciel. – Ekipa wykończeniowa miała z tym duży problem, ale udało się to zrobić tak jak wymyśliłem – zachwala.

Ściany w pokoju kąpielowym do połowy wyłożone są trawertynem pokrytym żywicą. Na drewnianej szafce postawiono umywalkę. W rogu wbudowano szafę wnękową z lustrzanymi drzwiami. Zamontowano również prysznic oraz WC. Dwa pozostałe pomieszczenie w mieszkaniu to sypialnie. Z głównej wyjść można na niewielki balkon, a do dyspozycji jest też garderoba.

Podłogi w całym mieszkaniu z łazienką i toaletą włącznie wyłożono parkietem z egzotycznego drewna. Terakota jest tylko w miejscach narażonych na zabrudzenia, czyli przy drzwiach wejściowych oraz w kuchni. Wszystkie szklane elementy podporządkowane zostały balustradom na balkonie wykonanym z mlecznego szkła. Z kolei drzwi, futryny i większość mebli zrobione są z szerokosłojowego drewna wenge. Do lokalu przypisane jest również miejsce na podziemnym parkingu oraz komórka lokatorska.


Ważne informacje:
Cena: 1 mln 500 tys. zł
Powierzchnia: 85 mkw (sprzedawane ze stałą zabudową)
Zalety: Na terenie Mariny Mokotów znajdują się sklepiki, restauracje oraz wszystkie niezbędne na co dzień usługi. Położenie kompleksu zapewnia szybki dojazd w inne rejony miasta.
Wady: Właściciele skarżą się, że latem w mieszkaniu jest za ciepło. Twierdzą, że powinna być zamontowana klimatyzacja. Uciążliwe mogą być również samoloty lądujące na Okęciu. Oprócz ogrodzenia całego budynku, każda część osiedla ma dodatkowy płot, co nie sprawia przyjemnego wrażenia.
Dla kogo: Mieszkanie sprawdzi się dla rodziny z dzieckiem. Większość sąsiadów ma maluchy, które razem się bawią. Ze względu na dobrze prosperującą infrastrukturę osiedlową doskonale sprawdzi się też dla zapracowanych osób.
Gdzie kupić: Nieruchomość znajduje się w ofercie agencji Metrohouse.