Nie oznacza to jednak, że biura w Warszawie staniały. Wręcz przeciwnie, podrożały one o 3 proc., ale to i tak znacznie wolniejszy wzrost niż w innych krajach.

Obecnie za metr kwadratowy biura w nowoczesnym budynku w prestiżowej lokalizacji w stolicy trzeba zapłacić ok. 440 euro, podczas gdy np. za lokal o podobnym standardzie w centrum Hongkongu nawet ponad 2 tys. euro, a w Pekinie prawie 1,4 tys. euro. W pierwszej piątce znalazł się również Londyn (1,8 tys. euro za mkw.), a także Moskwa (1,4 tys.)

Najbardziej, bo aż o 40 – 49 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosły ceny najmu w Chinach. Eksperci tak dużą dynamikę tłumaczą dotychczasowym szybkim wzrostem gospodarczym tego kraju i rosnącym popytem na lokale w rejonie Azji i Pacyfiku ze strony światowego biznesu. Największe spadki cen zanotowano natomiast w Abu Dabi, czyli w stolicy Emiratów Arabskich (o -17 proc.), a także w Atenach i Salonikach (od -13,5 do -16 proc.) oraz Dublinie.

Warszawa na tle innych krajów biorących udział w rankingu wypada całkiem dobrze – komentuje Joanna Mroczek z CBRE. To, że ceny rosną, świadczy, że zainteresowanie inwestorów naszym krajem jest duże – dodaje.

Obecnie największe zainteresowanie nowoczesną powierzchnią biurową wykazują centra usług finansowo-księgowych, a także firmy z branży ubezpieczeniowo-finansowej. To dobry sygnał dla polskiej gospodarki, bo wynajmujące biura firmy będą zatrudniać ludzi. A to może oznaczać, że nie będzie znacznie rosło bezrobocie, a wyhamowanie gospodarcze nie będzie aż tak dotkliwe – uważa Mroczek.