" Rekomendacja narzuca na zarząd banku obowiązek przygotowania i okresowej oceny polityki w zakresie portfela kredytów hipotecznych. Banki powinny też systematycznie analizować, jak na ryzyko kredytowe wpływają zmieniające się kursy walut i stopy procentowe. Dodatkowo komisja sugeruje, by banki przyłożyły się do monitorowania zmian zachodzących na rynku nieruchomości oraz kontrolowały wartość nieruchomości przyjmowanych jako zabezpieczenie kredytów" - wylicza Marcin Krasoń, ekspert Open Finance.

Z punktu widzenia klientów najważniejsze wydaje się zalecenie, które zawiera dwa kluczowe zapisy dotyczące kredytów walutowych. Mówi ono przede wszystkim o tym, że licząc zdolność kredytową klienta, bank powinien zakładać, że kredyt jest zaciągany maksymalnie na 25 lat. Druga istotna wskazówka z rekomendacji dotyczy relacji wysokości raty do przychodów. Nowa rekomendacja S w przypadku kredytów walutowych zmniejsza ten limit do 42 proc.

Niewykluczone też, że niedługo banki zaczną wymagać od klientów dodatkowych zabezpieczeń do kredytów walutowych (szczególnie tych we franku) zaciąganych w latach 2006 – 2008. – Dziś wiele z nich ma LtV (stosunek wysokości kredytu do wartości zabezpieczenia) dużo wyższe niż 100 proc., czasami przekraczające nawet 150 proc. Punkt 20 (wchodzi w życie za pół roku) wyraźnie mówi o tym, że bank powinien się przygotować na sytuację zbyt wysokiego LtV i w razie czego może zażądać dodatkowego zabezpieczenia kredytu, renegocjacji warunków umowy lub utworzenia dodatkowych rezerw/odpisów – podsumowuje Marcin Krasoń.

Z tych punktów tylko ten ostatni nie pogarsza sytuacji kredytobiorcy. Część klientów zadłużonych we franku mogłaby mieć problem z zapewnieniem dodatkowego zabezpieczenia, a ewentualne ubezpieczenia mogłyby mocno nadwątlić ich budżety.